Lampy świecą a dyrektora już nie ma

ŻERNIKI. Mieszkańcy Żernik bardzo długo czekali na doświetlenie swej wsi. Wreszcie ustawiono nowe lampy… i nadal było ciemno. Leżał kabel, stały słupy i wisiały na nich lampy. Brakowało jeszcze skrzynki ze sterownikiem. 

Władze Obiornik monitowały, słały pisma i łączyły się telefonicznie z siedziba firmy ENEA, wciąż bezskutecznie. Co raz to padały nowe terminy montażu skrzynki. Sprawa trafiła na biurko samego dyrektora rejonu i nadal nic. Wreszcie któraś kolejna interwencja spowodowała, że w Żernikach pojawiła się ekipa z ENEI i zamontowała długo wyczekiwaną skrzynkę. Jak była już skrzynka, to i zabłysły lampy, a jeden z mieszkańców powiedział nam, że tak jasno i ładnie jeszcze w Żernikach nie było. 

Jak zdołaliśmy się dowiedzieć, stało się tak, bo zniknął problem w osobie dyrektora Kochańskiego. Został odwołany ze swego stanowiska i sprawy nabrały tempa. Poproszony o komentarz w tej sprawie burmistrz Bogdan Bukowski stwierdził, że zmiana dyrektora, choć niewątpliwie słuszna, to jednak nie wystarczy. W ENEI powstały trzy spółki, pomiędzy którymi nie ma współpracy. To powoduje ciągły paraliż decyzyjny a tracą na tym wszyscy. 

Podobne artykuły