Po co wozić, gdy jest poczta?

OBORNIKI, USTKA. Po naszym artykule o dowozie samochodem staroście, przebywającemu nad morzem w Ustce, do podpisu dokumentów, Gustaw Wańkowicz wystąpił z takim oto komentarzem: nie życzę nikomu kłopotów zdrowotnych. Było prawdą, że kierowca przywiózł mi papiery do podpisu, a ja złożyłem razem 700 podpisów, bo wicestarosta nie mógł podpisać. Potem starosta wyliczył, iż taki przejazd to z górą 500 km w obie strony. 

My pytamy dalej, po co w ogóle wożono te dokumenty samochodem, skoro zaledwie 120 metrów od budynku starostwa powiatowego jest poczta, która dostarczyłaby owe dokumenty tego samego dnia kurierem za jedyne 15 do 25 złotych. Tą samą drogą mógł starosta je odesłać do Obornik. Problem nie leży w ilości kilometrów przejechanych służbową limuzyną, lecz w braku szacunku do pieniędzy podatników, który obserwujemy na każdym kroku.

Podobne artykuły