Dodatkowe ograniczenia prędkości, a zamiast mandatów np. mycie szyby – akcja weekend bez ofiar na Ziemi Obornickiej

OBORNIKI. Weekend bez ofiar, eksperyment Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, trwał w ostatni weekend na dobre na Ziemi Obornickiej.  Akcja miała na celu zminimalizowanie wypadków poprzez podniesienia wiedzy na temat bezpieczeństwa wśród kierowców. W całym kraju odbyły się z tego powodu happeningi. Użyto także bardziej konkretnych metod. Patrole policji zostały zwiększone. Na prostych odcinkach dróg, poza terenem zabudowanym, pojawiły się specjalnie przygotowane znaki ograniczające prędkość.

Przykładem był obornicki odcinek trasy krajowej nr 11, za Bogdanowem w kierunku Poznania. Od granicy wsi aż do wiaduktu każdy z kierowców musiał jechać z prędkością 50 km/h.  Potem od Złotkowa zaczynało się ponowne ograniczenie, ciągnące się aż do Poznania. To spowodowało, że mieszkańcy powiatu byli zmuszeni poświęcić nie pół godziny, a ponad godzinę stojąc w korkach zaczynających się tuż za Golęczewem, aby dotrzeć do granic stolicy Wielkopolski. 

Kilka dodatkowych patroli policji stało w ten weekend przy szosach w Bogdanowie, Dziewczej Strudze, Gościejewie, Ryczywole czy Rożnowie. 

Policjanci z komendy w Obornikach także przyłączyli się do eksperymentu. Zrobili to przy pomocy straży pożarnej i wojska. Od piątku do niedzieli stali w godzinach 16-18 na placu przed remizą, zatrzymując kierowców do kontroli. Wielu z nich informowali o rozpoczętym eksperymencie, wręczając ulotki i prosząc o bezpieczną jazdę. Tych jednak, których powinni otrzymać mandat za niezapięte pasy, przeterminowaną gaśnicę, czy jazdę bez włączonych świateł – wysyłali jedynie na kilkuminutowy kurs u strażaków. Funkcjonariusze pokazywali, jak w odpowiedni sposób wyciągać poszkodowanego z samochodu, używać gaśnicy lub otwierać maskę, gdy zapali się silnik. 

Oczywiście ci, którzy powinni zapłacić mandaty, cieszyli się z takiego rozwiązania. Jeden z zatrzymanych, zestresowanych oborniczan, udając podczas pokazu poszkodowanego wstrzymał oddech, biorąc pierwszy haust powietrza dopiero, gdy demonstracja dobiegła  końca. Kilka pań było wielce onieśmielonych instruktażem strażaków, a jednym z karnych zadań – dla tych, którzy mieli nieprzepisowo brudne szyby, było umycie szyb strażackiego wozu.

Te sceny będzie można obejrzeć w filmowej relacji z akcji w Oborniki TV.

Podobne artykuły