Co z tą drogą?

ROGOŹNO. Do naszej redakcji wpłynął list z Rogoźna zaczynający od słów: z niejakim zdziwieniem dowiedzieliśmy się, iż gmina Rogoźno ma zamiar sprzedać kawałek drogi przy ul. Norwida. Kawałek ten to ślepa ulica stanowiąca dojazd do trzech posesji. Właściciel jednej z nich postanowił poszerzyć swoją działkę i dokupić kawałek drogi. Sprawa prozaiczna z pozoru okazała się jednak ciekawym doświadczeniem dla pozostałych mieszkańców tej ulicy. 

O całej sprawie dowiedzieli się całkiem przypadkowo, ponieważ nikt ich o zamiarze sprzedaży nie poinformował. Z dnia na dzień wiodąca do nich droga zwęziła się z 20 metrów szerokości do 10 metrów. Do tej pory mieszkańcy sami dbali o drogę, ponieważ gmina od 25 lat nie ma na nią pieniędzy. – Ma za to na lampy w polu, które świecą zimą i latem umilając wieczory okolicznym sarnom i zającom skarżyli się w swoim liście. Nie czekając na aktywność gminnych urzędników sami nawieźli kamienia i utwardzili nim drogę, by można było nią jeździć również po opadach. Posadzili drzewa i krzewy, żeby było ładniej. 

Teraz po decyzji o sprzedaży tę zieleń trzeba będzie pewnie usunąć. Aby sprawę uregulować, pozostali właściciele posesji do których prowadziła ślepa droga wystąpili również o jej wykup. Otrzymana odpowiedź przeszła ich oczekiwania. Urząd miejski w całym swym majestacie odmówił im wykupu drogi argumentując to tym, iż gmina dróg nie sprzedaje! – Ciekawe? To co jest po lewej stronie osi jezdni nie jest drogą, natomiast to co jest po jej prawej stronie drogą jest – skarżą się jej mieszkańcy. Przysłano im wyrys z miejscowego planu zagospodarowania i tam rzeczywiście połowa drogi została wcielona do działki znanego w mieście piekarza. Plan został uchwalony w 2006 roku, natomiast, jak twierdzą mieszkańcy, działka została wydzielona w marcu 2010 roku. – Cud na Wełną, czy inne zjawisko? – pytali w swoim liście. 

Oczywiście z punktu widzenia prawa gmina ma zapewne rację. Nikt też nikogo nie podejrzewa o to, iż ten czy ów radny lub urzędnik po zakończeniu kadencji planuje zatrudnić się w piekarni obecnego właściciela części sprzedanej tak dziwnie drogi. Natomiast powszechne zasady współżycia wymagają, aby traktować wszystkich równo.

Podobne artykuły