Strzały na ulicy – policjant powstrzymał samosąd i finansowe porachunki

ROGOŹNO. Nim wybiła północ w minioną środę, mieszkanka domu przy ulicy Rolnej niedaleko dworca, zauważyła młodych mężczyzn wynoszących telewizor z mieszkania jej ciotki. Ciotka wynajdowała pokoje różnym dziwnym osobom nierzadko z marginesu społecznego i widok osób podejrzanej konduity na korytarzu budynku nie był rzeczą dziwną. Jednak ten telewizor w obcych rękach wyraźnie ją zaniepokoił. 

Zadzwoniła do znanego jej policjanta mieszkającego nieopodal z prośbą, aby sprawdził co się dzieje. Ten zabrał broń i wyszedł na dwór. Tam zaciekawił go widok 10 młodych ludzi wychodzących z budynku z zasłoniętymi twarzami, kijami baseballowymi, sprzętem RTV a także z porożem jelenia pod pachą. 

Policjant był po służbie. Wezwał na pomoc patrole. Wiedział już, że ma do czynienia z włamywaczami, a nie z przeprowadzką. Obawiając się, że nim nadjedzie wsparcie złodzieje zdążą się oddalić wraz z łupem postanowił interweniować sam. Wobec znacznej przewagi przeciwników i z obawy, by nie zostać przez nich zaatakowanym krzyknął sakramentalne: Stój! Policja! 

Pięciu z dziesiątki młodych ludzi, ufnych we własną przewagę, ruszyło na policjanta a każdy z nich trzymał w dłoni jakieś niebezpieczne narzędzie. Funkcjonariusz nie czekał tylko wystrzelił w powietrze ze służbowego pistoletu. To wystarczyło, aby na ziemię padło trzech włamywaczy i zamarło tam bez ruchu. Reszta rzuciła się do szaleńczej ucieczki. 

Po chwili na miejsce dojechał pierwszy wezwany patrol. Pozostałych siedmiu sprawców policja ustaliła w ciągu dwóch godzin. Zaraz potem cała grupa siedziała już za kratkami. 

10 zatrzymanych przestępców ma od 16 do 23 lat. Połowa z nich to osoby pełnoletnie. Banda była bardzo niebezpieczna. – Podczas przesłuchań niektórzy z nich sami stwierdzili, że dobrze, iż w domu do którego weszli, nie znajdowały się żadne osoby. W przeciwnym razie nie wiadomo, jakby się to skończyło. – powiedział nam Marcin Marcinkowski, oficer prasowy KPP w Obornikach. Ci którzy ruszyli na policjanta z domniemanym zamiarem napaści raczej nie odpowiedzą za napaść na funkcjonariusza, ponieważ byli w znacznej odległości. Trwa postępowanie – dodaje Marcin Marcinkowski kończąc słowami: najwyraźniej jednak zamiar był taki, a nie inny. Wyjaśnił też, że  policjant, który podjął akcję, musiał się ubezpieczyć oddając strzał ostrzegawczy, aby nie zostać zaatakowanym.

Sprawcy włamania wynieśli z domu m.in. telewizor, system nagłaśniający i trofeum myśliwskie – poroże jelenia. To, co nie wydawało im się przydatne, postanowili zdemolować. Wyniesione łupy trafiły już do prawowitych właścicieli. Część włamywaczy odpowie przed sądem dla nieletnich. Pięciu dorosłym za kradzież grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Według niepotwierdzonych informacji do których dotarliśmy, sprawa ma swoje podwójne dno. Właściciel mieszkania był winny jednemu z mężczyzn pieniądze. Gdy wyszedł z domu, aby odprowadzić na pociąg znajomego, nie zamknął drzwi do mieszkania. Wykorzystali to złodzieje. Biorąc pod uwagę fakt, że przestępcy byli uzbrojeni w pałki i zamaskowani, można przypuszczać, że chcieli nie tylko okraść mieszkanie, ale także zaczaić się na właściciela i pobić go.

Podobne artykuły