Nieudany napad 22-latka na stację paliw: pracownik został pobity, ale napastnik ujęty przez przypadkowych klientów

GARBATKA. Jest okres kanikuły i kto żyw oraz kto może, jedzie na wakacje. 22 letni Patryk także chciał wyruszyć w kierunku któregoś z kurortów, ale pusta kieszeń go powstrzymywała. Zarabianie na wakacje uznał za nudne i męczące. Postanowił więc ruszyć po prośbie. 

Na początek zrobił sobie szpadrynę z rurki obciągniętej gumowym wężem ze sprężyną i ołowianą końcówką. Potem pomyślał, gdzie ruszyć, a mieszkał do niedawna w Rogoźnie i znał teren. Jego wybór padł na słabo strzeżoną stację paliw w Garbatce. 

W sobotę rano wszedł tam ze szpadryną w dłoni. Szybkim krokiem podszedł do pracownika stacji Zbigniewa B. a następnie uderzył go kilkakrotnie niebezpiecznym narzędziem rozboju w ramiona. 

Stanowczym głosem zażądał pieniędzy. Pan Zbyszek ma to kiepskie szczęście, że napadano na niego już wcześniej, więc wiedział, że wszelki opór nie ma sensu i może się źle skończyć. 

Nim jednak coś zrobił, pod stację podjechał samochód i wysiadło z niego dwóch rosłych mężczyzn. Budynek stacji ma dwa wejście. Przybysze zorientowali się szybko, że coś jest nie tak i zaparli swymi ciałami oboje drzwi, zamykając napastnika w środku. 

Potem wystarczyło zadzwonić na policję i już po chwili bandzior leżał w kajdankach na ziemi, a szpadryna stanowiła dowód przeciwko niemu. 

Wszystko wskazuje na to, że wakacyjny wyjazd 22-latka znacznie się oddalił.

Podobne artykuły