Cisza nie dla radnych

ROGOŹNO. Kilka lat temu uchwalono strefę ciszy obejmującą cały teren Jeziora Rogozińskiego. Pogrążyło to międzynarodowe zawody motorowodne, sławiące przez lata Ziemię Rogozińską. Przez długi czas przestrzegano ciszy. Jedynie sporadycznie, ktoś mniej lub bardziej zorientowany przemknął przez jezioro warcząc motorem. W tym roku jednak motorówki zaczęły się pojawiać zdecydowanie częściej. Niedawno można było obserwować nawet sporą łódź z silnikiem ciągnącą dmuchanego banana, a na nim amatorów specyficznych igraszek. 

Wreszcie do naszej redakcji zadzwonił jeden z mieszkańców Rogoźna ceniący sobie ład i przestrzeganie prawa. – Zastanawiałem się, co na to wszystko nasze władze. Prawdziwym szokiem był jednak dla mnie widok przewodniczącego rady miejskiej, który wraz ze swą zastępczynią pruł motorówką na pełnym gazie przez nasze jezioro. To jest ta cisza czy jej już nie ma, może mi ktoś to wyjaśni? – pytał naszą redakcję. 

Pytanie jest trafne, bo skoro niektórzy radni mogą z rykiem silnika śmigać po jeziorze, to dlaczego cała reszta chętnych miałaby się przed tym powstrzymywać?

Podobne artykuły