Nasi pod Grunwaldem

OBORNIKI, GRUNWALD. Nie było niespodzianki na Polach Grunwaldzkich u podobnie jak 600 lat temu polsko-litewskie wojska pod dowództwem Władysława Jagiełły pokonały rycerzy Zakonu Krzyżackiego, dowodzonych przez Urlicha von Jungingena. 17 lipca 2010 roku, w imponującej inscenizacji na Polach Grunwaldzkich wzięło udział ponad 2 tys. rycerzy. 

Nie mogło tam też zabraknąć obornickiej husarii. Stanowili ją członkowie Sekcji Motocykli Ciężkich przy OOK. Ruszyli pod Grunwald w kilka motocykli nie bacząc na lejący się z nieba żar. Wśród obornickiego rycerstwa były też dwie piękne i nieustraszone amazonki. 

Władze Obornik, prócz życzeń szczęśliwego powrotu, użyczyły ekspedycji namiotu z logiem miasta. – Bardzo szybko stał się on miejscem nadzwyczaj popularnym, gdyż tam gdzie brakowało cienia, każda możliwość schronienia się przed piekącym słońcem była wprost nieoceniona – opowiadał po powrocie jeden z uczestników wyjazdu. 

Od niego też usłyszeliśmy, że widowisko było doskonałe i choć zmotoryzowani mieli poważny problem z powrotem zatłoczonymi drogami, to nie dotyczył on motocyklistów. Wszyscy wrócili szczęśliwie.

Podobne artykuły