Dwa nieudane skoki do wody na obornickich żwirkach z finałem w szpitalu

OBORNIKI. Temperatura w minionym tygodniu sięgała 37 stopni w cieniu. Nie dziwi więc, że większość plaż w regionie jest oblegana przez szukających ochłody, letnich romansów i dobrego miejsca na picie alkoholu.  Jednak połączenie młodocianego wigoru z wysokoprocentowymi napojami może się skończyć tragedią. Na popularnych w Obornikach żwirkach doszło do dwóch groźnych wypadków. 

22-letni mieszkaniec Obornik, skacząc na główkę do wody, źle wycelował i trafił w mieliznę, zamiast w oddaloną o kilka centymetrów głęboką dziurę. Mężczyzna stracił przytomność, i wypłynął na powierzchnię plecami do góry. Przewieziono go do szpitala. Zachował czucie w nogach, ale nie jest wstanie poruszać się od pasa w dół. 

Bohaterem drugiego przypadku jest również dwudziestokilkuletni mieszkaniec Obornik. Starając się wskoczyć do wody przez metalowe barierki przy plaży, stracił równowagę, zahaczył o barierki i uderzył głową w grunt pokryty kamieniami. 

Naciął sobie fragment skóry nad czołem w ten sposób, że wyglądał jak człowiek pozbawiony skalpu. Nie zważając na rany, posiadając wysoko procentowy płyn w żyłach, założył prowizoryczny opatrunek i wrócił  do domu. Tam, podobno otwierając następną butelkę, stracił przytomność. Jego rodzina wezwała pogotowie, które zabrało go do szpitala w Obornikach.

Podobne artykuły