Wyborcy jak z bajki

POŁAJEWO. Niezwykle ciekawy incydent odnotowała podczas minionych wyborów prezydenckich jedna z komisji wyborczych w gminie Połajewo. W godzinach popołudniowych w progach lokalu wyborczego, gdzie swe głosy oddawali mieszkańcy Przybychowa, Krosinka i Sierakówka, pojawiła się niezwykła para. Kobieta ubiorem przypominała Pocahontas, na głowie miała chustkę, a przez plecy przewieszony wielki łuk z pomponami z króliczego futra. Nie mniej ekscentrycznie wyglądał jej partner. Dla odmiany ubrany był bardzo kolorowo, prezentując na każdej części garderoby inny deseń. Jego atrybutem były narty przełożone przez ramię, z którymi nie zważając na nic wkroczył wprost do lokalu oznajmiając, że oto właśnie wraca z Alp. Jego towarzyszka swój entourage skomentowała celną metaforą, którą najkrócej można ująć w słowa: „życie, to nieustanne polowanie”. Komisja wykonywała swoje czynności spokojnie, tłumiąc śmiech, zaś nietuzinkowi wyborcy oddali swe głosy i z uśmiechami na twarzach opuścili lokal.

Podobne artykuły