Przeniesienie pogotowia do Poznania, lecz przepadła karetka

POWIAT OBORNICKI. Po zawirowaniu związanym z przypisaniem obsługi mieszkańców powiatu obornickiego pogotowiu z Piły, ruszyła ogromna lawina protestów, a lokalni politycy i samorządowcy podjęli z wojewodą rozmowy na temat zmiany tej niekorzystnej dla Ziemi Obornickiej decyzji. Sukces tych działań okazał się jednak nie całkiem być pełen. 

Piszemy „nie całkiem”, bo z jednej strony wojewoda Florek ustąpił i powiat obornicki trafił do pierwszej strefy obsługiwanej przez Poznań, a drugiej strony odebrał Obornikom karetkę, którą niedawno im podarowano.

Szpital obornicki będzie miał więc tylko dwa kontrakty na karetki i musi mu to na razie wystarczyć. 

Owo „na razie” też trzeba wyjaśnić, bo oznacza ono, iż kontrakt nie jest dany szpitalowi na zawsze. Niebawem wojewoda ogłosi konkurs na obsługę pogotowia. Rejonów działania powstanie tylko pięć, ale do konkursu może przystąpić aż 31 dawnych rejonów, co wydaje się być dość dziwne. – Jak nie wiadomo o co w tym wszystkim chodzi, to oznacza, że chodzi o pieniądze – wyjaśniał tę ciekawostkę Piotr Sitek. W jego opinii, dzięki takiemu zabiegowi do konkursów będą mogły przystąpić także małe szpitale i podmioty prywatne posiadające mniejszą ilość karetek. 

Dla przykładu lokalnej firmie Obst Ambulans wystarczą tylko dwie karetki. Byłoby rzeczą bardzo niekorzystną, gdyby ta firma wygrała z naszym szpitalem powiatowym – wyraził swój niepokój sekretarz powiatu i wrócił do liczenia pieniędzy. – Jedna karetka „zarabia” 3400 złotych dziennie, to dwie karetki razy całoroczny kontrakt stanowią kwotę 2,482 tysiące złotych, a to bardzo poważna pozycja w dochodach szpitala. 

Dla samych oborniczan jest to może mniej ważne, bo będą po zmianie rejony do ich dyspozycji aż 24 karetki. Dzwoniąc pod 112 telefon odbierze dyspozytor w Poznaniu i wyśle karetkę znajdującą się najbliżej miejsca zdarzenia, aby ta zawiozła osobę chorą do najbliższego szpitala.

Podobne artykuły