Słomowski piątek z epilogiem na chirurgii

SŁOMOWO. Było piątkowe późne popołudnie. Kilku, a może i kilkunastu mężczyzn, piło już od paru godzin, inni dopiero zaczynali. Pili w grupkach większych lub mniejszych. W jednym z miłych zakątków wsi piło piwo dwóch mężczyzn. Jeden był raczej niski, drugi zdecydowanie wyższy. 

Pili piwo za piwem, a ten mniejszy nabierał coraz większego przekonania, że mimo różnicy wzrostu da radę pobić większego. Trochę o tym rozmawiali, aż wreszcie ten mniejszy poczuł, że ma już dość i ruszył do domu. Tam znowu zaczął rozmyślać i kalkulować. Alkohol mile szumiał mu w głowie, aż po godzinie był już całkiem pewien, że da rade większemu. Wrócił w miejsce, gdzie niedawno pili, ale tam prócz większego stał jeszcze większy facet i to była zła wiadomość dla małego.

Obaj zaczęli go solidnie lać. Aby nie brudzić sobie rąk, chwilę go kopali, potem całkiem serio walili jego głową o mur. Gdy stracił przytomność, ktoś wezwał pogotowie. 

Pobity mężczyzna trafił szybko na chirurgię. Tam lekarz stwierdzi wiele zasinień i ogólnych obrażeń. Miał też obrzęk mózgu, złamanie kości nosowej oraz kości oczodołu. W szpitalu pozostanie minimum tydzień. Policja przesłuchała już sprawców pobicia, prokurator formułuje zarzuty. Tymczasem w Słomowie zbliża się kolejny piątek.

Podobne artykuły