Niepogodzony

MANIEWO. Są osoby, które latami nie potrafią pogodzić się z porażką. Taką osobą jest bez wątpienia były sołtys Maniewa Andrzej Walkowski. Po wielu latach sołtysowania, decyzją niemal całej wsi, stracił swą funkcje na rzecz Janiny Boruckiej. Od tego czasu nie traci żadnej okazji, aby ją zaatakować i to w sposób szczególnie napastliwy oraz, łagodnie mówiąc, bardzo nieelegancki. 

Podczas ostatniego zebrania wiejskiego znów przypuścił atak na Janinę Borucką, co omal nie skończyło się wyprowadzeniem go z sali i paroma kuksańcami na pożegnanie. Skoro wieś nie chciała go słuchać, swoją chorobliwą wprost nienawiść przeniósł na sesję rady miejskiej. Podczas ostatniego spotkania zaatakował sołtys zarzutami bez poparcia w faktach. Jednym z zarzutów było na przykład to, że jego zdaniem nie można Boruckiej zastać pod adresem zamieszkania, co ma uniemożliwiać kontakt z sołtysem. Tymczasem w dobie telefonów komórkowych każdy może umówić się z sołtys Maniewa i to bez żadnego problemu. Insynuował także potencjalną aferę finansową, niczego jednak nie wyjaśniając. Tymczasem bardzo dobrze wie, że żaden sołtys nie ma bezpośredniej styczności z sołeckimi pieniędzmi. 

Atak radnego na sołtys Borucką przerwał przewodniczący rady Piotr Desperak, słowami: nie jest to temat na sesję rady. Takie sprawy załatwia się na zebraniu wiejskim.

Podobne artykuły