Chodnik na rurce

BOGDANOWO. Po bardzo długim oczekiwaniu ruszył remont drogi pomiędzy Uscikowem a Bogdanowem. Droga należy do powiatu a jego władze zaplanowały na ten cel znikome środki. Miały wystarczyć na posikanie nawierzchni dwumilimetrową warstwą lepiku i zatopienie w nim grysu. 

Wykonawca stwierdził w rozmowie z nami, że droga jest zbyt dziurawa i zniszczona, aby ją wyremontować takim sposobem. W porozumieniu z zarządem powiatu ułożył na drodze dywanik asfaltu. Do tego momentu wszystko było dobrze. Potem przyszedł czas na dalsze roboty i to brak nadzoru spowodował znaczne perturbacje. Świeżo ułożony asfalt szybko się pozałamywał i pokruszył na brzegach drogi. 

Wicestarosta poproszony przez sołtysa Bogdanowa o wizytę, przybył, pogrzebał butem w piachu przy asfalcie o stwierdził, mogli brzegi obciąć. Innym problemem był brak miejsca na chodnik. Można go było ułożyć wzdłuż rowu układając pod nim rurę. – Można by tak zrobić, ale musicie kupić nam rurę – zażądał od sołtysa wicestarosta. 

Sołtysa Andrzeja Majkowskiego aż zamurowało. – Wieś miałaby teraz robić zrzutkę na rurę – zastanawiał się cicho a w tym czasie wicestarosta odjechał. 

Tymczasem drogowcy oszczędzjąc na każdym kroku znaleźli sposób na poprowadzenie chodnika nad głębokim rowem. Ułożyli tam betonową płytę i podparli ja z jednej strony kamieniem a z drugiej metalową rurką. Na tej płycie zamierzają ułożyć chodniczek licząc na to, że do wypłaty należności rurka powinna wytrzymać. 

Andrzej Majkowski odkrył jeszcze wiele innych tego typu pomysłów. Wszystkie ona mogą powodować poważne niebezpieczeństwo w komunikacji, a ponadto skrócą trwałość noworemontowanej drogi.

Podobne artykuły