Władze zarządziły oprysk gminy przeciwko nowej pladze: owadom

GMINA OBORNIKI. Jedna plaga nas minęła, druga nadlatuje. Opadła już niemal całkiem wielka woda pozostawiając doskonałe warunki do rozrodu pladze zwanej przez zoologów Culex, czyli komar z rodziny komarowatych, takim jak jak i meszka zwana muszką, z rodziny długoczułkich – meszkowatych, należącą razem z komarami do rzędu muchówek. 

Muchówki mają już to w naturze, że garną się do ludzi i zawsze znajdą sposób by mu dokuczyć. Albo Culex pipines – komar brzęczący, a dokładniej jego samiczka z kobiecą intuicją poszuka tętnicy by boleśnie uciąć. Albo toto zwyczajnie brzęczy denerwując i nie dając zasnąć. Siada sobie taki komar gdzieś na granicy światła i cienia i czeka aż człowiek odwróci uwagę, by ciachnąć. Jak człowiek sprytny, to komara ubije. Gorzej gdy na zalanych terenach wyroi się plaga meszek z meszkowatych. Napastnicy mają od 3 do góra 6 milimetrów długości. 

Człowiek z nimi walczy, ale meszki są zawsze szybsze. Homo sapiens więc przegrywa. 

Władze Obornik postanowiły jednak nie oddać gminy bez bitwy i zleciły już oprysk. Ma go wykonać we właściwym czasie samolot tępiąc roje komarów i meszek, by ich krwiożercze hordy nie naprzykrzały się mieszkańcom Ziemi Obornickiej.

Podobne artykuły