Nie bić za głupoty

GOŁASZYN, OBORNIKI. W minionym tygodniu dziennikarka jednej z lokalnych gazet zgłosiła policji fakt napaści fizycznej na jej osobę. Miał jej, podczas jazdy do domu ulicą Gołaszyńską, zajechać drogę jakiś samochód, z którego wysiadł nieznany jej osobnik grożąc, że jak nie przestanie pisać tych głupot, to ją spierze, a ponadto pobije jej dzieci. 

Rzekomo napadnięta kobieta nie potrafiła jednak podać numerów auta, ani rysopisu sprawcy, co przy zawodowej spostrzegawczości dziennikarzy musi mocno zastanawiać. Zakładając jednak, że nie był to tylko twór jej imaginacji, musimy wyrazić wielkie oburzenie. Nawet jeśli dziennikarz „pisze głupoty”, to nie należy w żadnym razie sięgać do samosądu. 

Jak w każdym zawodzie, tak i w dziennikarstwie można znaleźć osoby przypadkowe czy niekompetentne, a wtedy Prawo Prasowe pozwala na uzyskanie satysfakcji i to na wiele sposobów. Ponadto wciąż jeszcze pozostaje droga sądowa. Usiłowanie zastąpienia prawa jest poważnym przestępstwem i należy się go wystrzegać.  

Podobne artykuły