Czy będą opóźnienia na moście?

OBORNIKI.  – Mam obawy co do terminu zakończenia małego mostu, bo długo lało i był problem z drewnem – powiedział burmistrz Bogdan Bukowski zapytany o termin oddania mostu. Po chwili jednak dodał – liczę na nadgonienie straconego czasu. 

Faktycznie trudno zdążyć ze wszystkim. – Mieliśmy bardzo dużo spawania naruszonej już zębem czasu konstrukcji mostu – przyznał kierownik budowy. Żadem z okolicznych tartaków nie mógł w szybkim czasie przygotować odpowiednią ilość specjalnie zaimpregnowanych beli o grubości 65 mm, na ostateczną nawierzchnię jezdni. Wreszcie w miniony czwartek bele dotarły i zaczęło się ich układanie. Pewien procent drewna był jednak kiepskiej jakości i nie trafił na most wcale.  – Znamy problem tych desek i dlatego już zleciliśmy laboratorium przy Instytucie Technologii Drewna zbadanie jakości materiału. Taka ekspertyza będzie nam potrzebna choćby na okres pięcioletniej gwarancji – oświadczył burmistrz Bukowski. Od piątku drewniane bele układano w jodełkę. Po umocowaniu i kolejnej impregnacji będzie to jezdnia mostu. 

Prawdziwym problemem może nie być opóźnienie na moście ale przy przebudowie drogi dojazdowej. Trzeba było wykonać głęboki wykop by ułożyć kanalizacje deszczową. Jedna z ekip układa granitowe płyty pod drogę rowerową. Inna bruk na zachodniej pierzei Rynku. Kapryśna pogoda nie ułatwia im pracy. Należy mieć jednak nadzieję, że wszyscy przyspieszą i most wraz z przejazdem zostaną oddane do użytku już w pierwszej dekadzie czerwca.

Podobne artykuły