Ziemia Obornicka w żałobie: nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych

OBORNIKI. My nie jesteśmy potrzebni zmarłym, to oni są potrzebni nam i wiedzą o tym doskonale państwo Józefa i Alojzy Zydorczakowie, wpisując ten cytat do księgi kondolencyjnej wyłożonej w holu urzędu miejskiego w Obornikach. Przyszyli tam, jak wielu innych, by się pożegnać, wyrazić swój ból lub podzielić się myślą błahą w dni zwykłe a ważką w tragiczne. 

Pani Krystyna Meinert też tam przyszła, aby podziękować chociaż tak za opiekę nad ojczyzną. Głęboki żal i ból swój wyraził Jan Buszkiewicz z żoną a Maria Jakubowska obiecała długo pamiętać pisząc: Polska dzięki Wam odzyskała godność należną jej od dawna.  

Rodzina państwa Krosmóckich będzie pamiętać o rodzinach zmarłych a Stanisław i Barbara Pakuła napisali krótko, lecz jakże celnie – zginęli w służbie Narodu, cześć ich pamięci. Pani Małgorzata Kaleta zauważyła, że nie ma nic pewniejszego niż śmierć i nic bardziej niewiadomego, jak jej godzina. Ta myśl może nam uświadomić jak bardzo kruchym jest życie i jak nieprzewidywalnym jego przemijanie. Ci, którzy pozostają, zadają sobie z tego sprawę nieraz dopiero po wielkiej stracie. – Niech spoczywają w pokoju  czuwają nad cierpiącą i obolałą Ojczyzną – to wpis B.J. Szulczyk. 

Osoba podpisana Natalia przypomniała: nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych, a pani Urszula Jusik z Ocieszyna zacytowała słowa ks. Jana Twardowskiego „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. My dodamy z tego samego wiersza „kochamy wciąż za mało i stale za późno”. 

Nie da się dogonić czasu, zostaje żal. Aby się nim podzielić, by go zamanifestować, Paweł Bździak zainicjował ustawienie pod murem ogólniaka żałobnego brzozowego krzyża. 

Ponad 20 uczniów wyraziło chęć pożegnania pary prezydenckiej w Krakowie. Władze Obornik przychyliły się do ich prośby oddając chętnym do dyspozycji autobus. Na południe ruszyły też autobusy z grupą osób związanych z PiSem oraz druga z Solidarnością. Wielu mieszkańców Obornik wywiesiło w oknach i na balkonach flagi z żałobnym kirem, wiele osób nosi znaki i barwy żałoby. Każdy żegna tragicznie zmarłych na swój własny sposób. Jedni manifestując to mocno na zewnątrz, inni z żalem skrytym w głębi serca. Ważne, że wszyscy chcą pamiętać o ofiarach rządowego Tupolewa.

Podobne artykuły