W Słomowie wszystko gra

SŁOMOWO. Ubiegłotygodniowe spotkanie w Słomowie zaskoczyło przedstawicieli władz. Gdy samorządowcy poprosili o wypowiedzenie się na temat nastrojów we wsi, dało się słyszeć wspólny głos: eee…. wszytko gra. Zdziwieni rogozińscy radni otworzyli szeroko oczy i starali się przekonać mieszkańców, żeby jednak powiedzieli, co im na sercu leży. Pierwsze pytanie dotyczyło remontu świetlicy w której odbywało się spotkanie. Tutaj samorządowcy zatarli ręce, bo mieli bardzo dobre wiadomości. Przekazali, że w tym roku planowany jest pełny remont za prawie pół miliona złotych. 

Wreszcie znalazła się  sprawa kontrowersyjna. Dotyczyła nowo wybudowanego chodnika wzdłuż drogi gminnej koło kościoła. Największe pretensje miał proboszcz Wojciech Ren, który zwrócił uwagę, że cześć chodnika została wybudowana bez jego zgody na terenie należącym do parafii. Przy budowie zasypano i tym samym zniszczono płot parafii.  Zarzucił niekompetencję pracownikom urzędu, którzy jego zdaniem nie sprawdzili mapek kartograficznych. Mieszkańcy mieli także pretensję do fragmentu chodnika od parafii do centrum wsi. Jest on zbyt stromy, aby po nim iść – mówili. Po krótkiej dyskusji, w której pojawiały się takie pomysły, jak dobudowanie stopni, znaleziono rozwiązanie w postaci poręczy. To zapisano, a władza obiecała poręcze załatwić.

Podobne artykuły