Spojrzał i ujrzał 300 jeleni

MANIEWO. Jeleń jest zwierzęciem o znaczącej, ale raczej skromnej populacji. Jednak w Maniewie doszło do zjawiska, które można nazwać najdelikatniej dziwnym. Mieszkający tam Andrzej Wałkowski wyszedł w pewien zimowy dzień na swe pole i ujrzał tam stado liczące aż 300 jeleni. Wszystkie te jelenie tratowały mu pole i wyjadały sianą w pocie czoła Walkowskiego oziminę. 

Podczas ostatniej sesji rady miejskiej radny Walkowski skarżył się, – Na polu było 300 jeleni i wszystkie zżerały mi zasiewy, i niszczyły wszystko wokół. Pytał skąd może liczyć na odszkodowanie? Sprawdziliśmy to w jego imieniu. Za straty odpowie koło myśliwskie, obejmujące swym działaniem Maniewo i okolice. Jednak co do wielkości stada, leśnicy uważają, że radny grubo przesadził, albo musiał widzieć co najmniej potrójnie. Znane są stany w których człowiek widzi podwójnie, ale żeby aż potrójnie?

Podobne artykuły