O bezpieczeństwie w Rogoźnie

ROGOŹNO. Na minionej sesji rady miejskiej swoje działania w ubiegłym roku przedstawiły służby porządkowe. Pierwszy  sprawozdanie złożył komendant policji Krzysztof Wiśniewski. Zwrócił on uwagę dużą na liczbę włamań i kradzieży,  jak również kierowców prowadzących "pod wpływem’ , zaznaczając że pijanych rowerzystów było o pięciu mniej, niż w roku 2009. Według jego przewidywań w roku 2010 wzrośnie liczba gróźb karalnych i bezmyślnych kierowców na drogach. Uznał jednak, że rok 2009 był dobrym rokiem dla policji – zwiększyła się wykrywalność i systematyczność. Podziękował burmistrzowi i radnym za zakupienie nieoznakowanego samochodu i dofinansowanie paliwa, zgłaszając również prośbę o środki na ocieplenie i otynkowanie komendy.

Roman Szuberski zapytał się o częstotliwość kontroli drogowej na wsiach. Komendant opuścił ręce, opowiadając o braku etatów. W Rogoźnie jest jedynie 25 funkcjonariuszy, jednak przydzieli ich tam, gdzie będą potrzebni. Renata Tomaszewska pytała o niedawną akcję, w czasie której aresztowano czterech członków gangu, zatroskana czy rozwiążę to problem narkotyków. Wiśniewski nie był tego taki pewien, zaznaczając że tam gdzie znajdą się chętni na towar, znajdą się i kupcy. 

Następny wypowiedział się komendant Jan Stępień ze straży miejskiej. Pytany o małą liczbę mandatów, które przecież zasilają kasę urzędu miasta, odpowiedział: uważam,  że sytuacja się poprawiła, działania dają efekt, a mandaty musimy dawać tylko, jak musimy. W wypadkach drastycznych nie mamy wyboru. Tomaszewska poprosiła o piesze patrole, które miałyby na celu wyłapywanie wagarującej młodzieży. Komendant kiwnął głową i zapewnił radną, że tak będzie.

Następny wypowiadał się zastępca komendanta państwowej straży pożarnej Szymon Wrzeszcz. Wymienił, że w roku 2009 doszło do 632 zdarzeń. Do najczęstszych przyczyn pożarów należały nieostrożność przy posługiwaniu się materiałami łatwopalnymi, a nie jak większość mieszkańców uważa podpalenia (22 przypadki). Szuberski pytał o przygotowanie do walki z zagrożeniami chemicznymi. Wrzeszcz odpowiedział, że strażacy mają nowy samochód, który sprosta takim zadaniom, a w ostateczności w Krzesinach znajduje się specjalna jednostka.

Na temat działań OSP wypowiedział się prezes Feliks Kaczmarek. Tomaszewska pytała o możliwość przerzucenia pojazdów z jednostek posiadających większą liczbę wozów bojowych, do tych mających coś jedynie przypominające ze względu na opony samochód. Prezes zwrócił uwagę, że byłoby to możliwe, ale z względu na brak garaży  jest niewykonalne: z doświadczenia wiem, że trzymanie takiego samochodu na ogródku nie jest najlepszym pomysłem. 

Kaczmarek zwrócił uwagę burmistrzowi Janusowi na brak przeszkolenia wielu strażaków z OSP i zwrócił się z prośbą o nie wypłacanie pieniędzy za akcje takim osobom. To miałoby zmobilizować  strażaków do samodoskonalenia. Burmistrz w odpowiedzi przypomniał przypadek, gdy po zakończonej akcji do zapłaty za działania zostały wpisane osoby z powietrza. Dał tym do zrozumienia, że w pierwszej kolejności należy zweryfikować dowódców poszczególnych jednostek OSP w gminie.

Podobne artykuły