Miliony kredytu dla Kowanówka i dymisje

KOWANÓWKO. Choć jeszcze niedawno wydawało się, że szpital rehabilitacyjno-kardiologiczny w Kowanówku stanął na skraju przepaści, dziś jest już wiadomo, że daje sobie radę pomimo ogromnego długu, jaki dyrektor Izabela Grzybowska zastała po  poprzedniku. O ile zadłużenia wymagalne wszystkich wielkopolskich szpitali wojewódzkich wynoszą dziś około 33 mln zł, to niemal połowa tej kwoty przypada na Kowanówko, a łączne zobowiązanie placówki równają się jej tegorocznemu kontraktowi. 

Grzybowska uczęszczała na wszystkie posiedzenie podkomisji i komisji sejmiku. Tam przedstawiała wyniki swych analiz i proponowała rozwiązania. Radni wyrazili zgodę na poręczenie szpitalowi kredytu w wysokości 12 milionów zło­tych. Ich obawy skruszyła informacja kontrolerów, iż wśród przyczyn zapaści fi­nansowej szpitala do najważniejszych należały przejawy niego­spodarności i menedżerskie błędy poprzedniego dyrektora. 

Za szczególnie niekorzystne dla szpitala uznano zapisy umowy z największym podwykonaw­cą świadczeń kardiologicznych, obornickim Renimedem. W rezultacie rentowność z najlepiej opłacanej przez NFZ usługi nie przekraczała w zasadzie 7%. To spowodowało niemal 10 milionowy dług. Dyrektor nie chce wystawiać Miłowód na sprzedaż bez uprzedniej akcji promocyjnej. Wyce­na obiektu na około 10 min zł okazała się fikcją. Izabela Grzybowska zleciła kolejną, a jej efekt to cena o cztery miliony niższa. Obecnie przygotowuje do sprzedaży dwie działki obok szkoły w Kowanówku, warte około miliona złotych. 

Po analizie umowy z Renimedem, udało się dyrektor znaleźć zapisy dyskwalifikujące jej brzmienie. W ten sposób uwolniła szpital od niekorzystnego kontraktu na najbardziej dochodowe procedury. Potem ogłosiła i rozstrzygnęła konkurs na usługi kardiologii inwazyjnej. Jest już zwycięzca a obecnie trwają procedury przekazania mu oddziału. 

Po kolejnej analizie udało się jej pozbyć „prawej ręki” poprzedniego dyrektora, jak ją nazywano, przewodniczącej jednego ze związków zawodowych Danuty B.  Dyrektor stwierdziła, że działała ona na niekorzyść szpitala. Podpisywane przez nią dokumenty i podejmowane decyzje stały się dowodem, iż Danuta B., szkodziła placówce i załodze, dlatego można ją było zwolnić w trybie dyscyplinarnym. 

– Robię to wszystko dla 222 pracowników szpitala. Ja z łatwością znajdę sobie pracę, ale co by zrobili oni? Nie wszystkie posunięcia nowej dyrektor zyskują jednak aprobatę. Związki nie zgodziły się na redukcję do połowy funduszu socjalnego oraz likwidację premii. – Ta premia to średnio 50 złotych. Jej zawieszenie  zapobiegnie zwolnieniu kogoś z pracy. Inna rzecz, że pewnych redukcji nie da się pewnie uniknąć. Dyrektor analizuje sytuację grupy osób mogących już liczyć na zaopatrzenie emerytalne oraz pracowników niewydolnych. – Potrzeba trzech lat, byśmy spłacili zaległości i zaczęli inwestować. 

Podobne artykuły