Połajewskie cioty

POŁAJEWO. Obchody dnia kobiet miały w tym roku szczególny charakter. Kobiety z Połajewa rodem, nazywane przez mieszkańców okolicznych miejscowości żartobliwie ciotami połajewskimi wzięły na seri miano cioty i zorganizowały zlot połajewskich ciot. To pierwsza inicjatywa ożywienia krążącej w całej niemal Polsce legendy o czarownicach zamieszkujących połajewskie okolice legendy, znanej nie tylko z ustnych przekazów, ale również z książki Wojciecha Łysiaka „Mnisia Góra”. 

W sobotę trzydzieści odważnych pań w strojach wiedźm zebrało się przy Gminnym Ośrodku Kultury w Połajewie. Następnie w rozśpiewanym korowodzie cioty udały się  na legendarne miejsce obrzędów czyli Tarnową Górkę. Na zaproszenie ciot z Połajewa odpowiedziały koleżanki z Ryczywołu, Młynkowa, Trzcianki a nawet z okolic Bornego-Sulinowa. Przemarsz ciot prowadził wóz bojowy OSP Połajewo z dzielnymi strażakami na pokładzie, kolorem czerwonym odstraszając wszelkie uroki, które mogłyby być przypadkiem rzucone na uczestniczki manifestacji przez inne cioty. Na okoliczność imprezy zostały wydane śpiewniczki, dzięki czemu cioty maszerując raźno, wyśpiewywały głośno piosenki o ciotach i dla ciot, oczywiście połajewskich. 

Wiele osób zaskoczyło powodzenie imprezy i liczba widzów towarzyszących przemarszowi w różnych punktach wsi. Na Tarnowej Górce, w malowniczej scenerii kultowego dla ciot miejsca, odbyła się cześć oficjalna uroczystości: przemowy, odczytanie legend i fragmentu będącej w trakcie przygotowania do druku monografii Bogdana Garsteckiego, który też pisał o ciotach, wspólne wykonanie hymnu ciot oraz taniec z miotłami. Raczono się magiczną miksturą i chętnie robiono sobie zdjęcia. W swoim ślubowaniu uczestniczki imprezy obiecały więcej nie straszyć dzieci i nie ciotować innych kobiet. 

Co do samych ciot: ich zdolność rzucania uroków, zwłaszcza na nowo narodzone dzieci jest w Połajewie znana i często się o tego typu praktykach wspomina. Każde maleństwo, nawet współcześnie ma w swoim wózku czerwoną wstążeczkę, jako talizman chroniący przed zaciotowaniem. Kilkadziesiąt lat temu znanych było kilka sposobów na odczynienie uroku rzuconego na dziecko przez podejrzewaną o ciotostwo kobietę. Starsze osoby znają te sposoby i wiedzę o nich przekazują młodszym .Powszechne jest także powiedzenie, że "ktoś kogoś zaciotował, czyli pewną rzecz przechwalił, zbyt długo o niej mówił, a ta rzecz, zjawisko, czynność się komuś nie udała, uległa zniszczeniu. Przykłady można mnożyć. 

Połajewskie cioty są jednak w okolicy najbardziej znane. Wiele osób z miejscowości nawet bardzo oddalonych kojarzy Połajewo właśnie z ciotami. Po sobotnim zlocie wiara w istnienie połajewskich ciot będzie na pewno silniejsza, choć panie biorące udział w imprezie jeśli nawet są ciotami, to na pewno atrakcyjnymi i potrafiącymi wspaniale się bawić. 

Podobne artykuły