Ostro potraktowali władzę w Parkowie: ludzie zasługują na prawdę

PARKOWO. Wtorkowy wieczór należał do jednych z cieplejszych w tym roku. Wiele samochodów jechało przez wieś, zatrzymując się przed remizą OSP, w której miało się odbyć spotkanie wiejskie. Dało się zobaczyć starostę Wańkowicza, burmistrza Janusa, wielu radnych, a także dziesiątki mieszkańców Parkowa i Józefinowa wysiadających z pojazdów i udających się do budynku. Nic nie wskazywało na burzę, która miała się rozpętać pomiędzy mieszkańcami a władzą. 

Sołtys Józef Szmania rozpoczął od przedstawienia gości i poprosił reprezentantów gminy, powiatu i parafii o przedstawienie sprawozdania z dokonań dla Parkowa. Na pierwszy ogień poszli starosta i burmistrz. Po półtorej godzinie ich przemówień wśród obecnych panowało nie znudzenie, lecz narastające napięcie. Każdy czekał na rozpoczęcie kontrowersyjnej kwestii kanalizacji i drogi powiatowej Parkowo – Józefinowo, dwóch projektów, które mimo zapewnień, zostały zdjęte z budżetu na rok 2010. 

Rozpoczął radny Nowak z Budziszewka od wskazania jako winowajcy burmistrza.  Janus ripostował: radny Nowak przyjechał do Parkowa tylko po to, żeby burmistrzowi przyłożyć. Ma pan swoją wieś w Budziszewku i proszę tam mącić, a nie tu. Obecni mieszkańcy sołectwa o Nowaku mieli już zapewne wyrobione zdanie. Jeden z nich powiedział wprost: panie Nowak, ja nie będę wchodził, czy pan lubi burmistrza lub nie  – jest pan za drogą do Józefinowa, ale starosta powiedział, że nie będzie jej robił ponieważ za chwilę będzie kanalizacja, a pan był przeciwko kanalizacji.

Wiceprzewodnicząca Tomaszewska starała się wytłumaczyć, że inwestycje zostały przesunięte na rok 2011, a nie zdjęte. Burmistrz natychmiast zaczął poprawiać radną. Doszło do spięcia, oboje wzajemnie próbowali się przekrzyczeć. Pani radna, ja wiem, że jest trudno się przyznać do błędu przed mieszkańcami – stanowczo stwierdził Janus. Pani jest dyrektorką szkoły, inteligentną kobietą... Z końcem tego zdania dało się słyszeć głos z sali: i taki przykład daje dzieciom. 

To uciszyło radną, a burmistrz mówił dalej: zapomniała pani dodać, że w październiku zaproponowałem milion złotych, a państwo to zdjęli, aby budować  ulicę Paderewskiego w Rogoźnie. Sołtys Szmania zaznaczył, że ma żal do radnych za przesunięcie parkowskich inwestycji na rok 2011, w którym nie wiadomo kto będzie burmistrzem, a kto radnym: nic nie obliguje przyszłych radnych do podjęcia tej inwestycji. Jego wypowiedź zakończyły skinienia i potwierdzające krzyki mieszkańców.

Radny Henryk Janus Gościejewa zgodził się z sołtysem dodając, że może tak się stać z innymi inwestycjami i zaczął je wyczytywać. To przerwał Szmania słowami: panie radny, ja panu odbieram głos, pan stara się nas umęczyć, ludzie zasługują na prawdę. Radny zaczął przekrzykiwać sołtysa: daj mi pan dojść do głosu… boicie się… co, chcesz mi zabrać głos? Mąci pan w głowie ludziom – rzekł na te zarzuty sołtys. 

Jarosław Witt z Parkowa z przekąsem powiedział pod adresem radnych: obiecaliście,  że przyjedziecie zobaczyć, jak to faktycznie wygląda. Oczywiście przyjechaliście, sprawdziliście. Na to zdanie dało się słyszeć głosy mieszkańców: jak, kto był, kto przyjechał? Zdziwiony Witt aż podskoczył: niech mi państwo nie mówią, że jak przewodniczący rady mówi, przewodnicząca klubu również, że przyjadą, to nie przyjechali. Z tłumu dało się jedynie usłyszeć: nieee.

Witt ciągnął dalej: dlaczego państwo mówili, że są za kanalizą, a później głosowali inaczej. Co się stało? Jednak na to pytanie odpowiedzi ze strony radnych nie było. Wśród zebranego tłumu i pod  presją spojrzeń,  trudno było się im przyznać  do swoich politycznych rozgrywek. Trudno było  wyjaśniać, że w polityce już tak jest, że mówi się jedno, a robi coś innego. W kuluarach opowiadano o przywróceniu przez mieszkańców wsi starego, średniowiecznego prawa, w myśl którego za publiczne kłamstwo biczowano pod pręgierzem na rynku. A najbliższy Parkowa rynek jest w Rogoźnie.

Podobne artykuły