Nie ma śniegu, są za to dziury

GMINA OBORNIKI. Zima zmierza ku końcowi i jeśli wierzyć synoptykom, w połowie miesiąca rozpocznie się wiosna. Wraz z topnieniem śniegu na drogach pojawiają się dziury. Są wszelkich kształtów i różnej wielkości.

Najbardziej zniszczone ulice Obornik to Lipowa, Mickiewicza, Kościelna, Czarnkowska i Szymańskiego. Nawet słupki stojące wzdłuż nich zostały wyłamane. Przykryte śniegiem były ukrytym celem dla kierowców, którzy wpadali w poślizg.

Chyba najwspanialszą dziurą, żeby nie powiedzieć kraterem, jest ubytek przy skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej na Czarnków z drogą do Rudek.

Na akcję zima gmina Oborniki wydała 280 tys. zł. Jest to dziesięć razy więcej, niż w poprzednich latach. Nie wiadomo, ile wyniosą koszty napraw. Koszt jednego słupka drogowego, w zależności rodzaju, to od 50 do 100 zł, a załatanie dziury drogowej od 60 do 100 zł za metr kwadratowy. Zapytaliśmy burmistrza Bogdana Bukowskiego, kiedy mają zamiar zabrać się za zimowe przełomy. – Znamy problem, a nawet policzyliśmy dziury w jezdniach. Będziemy je łatać, gdy tylko pogoda ustabilizuje się na tyle, że praca drogowców nie pójdzie na marne.

Podobne artykuły