Zostało 5 tys. zł na halę przy zawodówce

OBORNIKI. Zespół Szkół Zawodowych im. gen. T. Kutrzeby, zwany tradycyjnie zawodówką, liczy już sobie  już niemal 50 lat i wciąż nie ma w nim sali gimnastycznej. Być może właśnie dlatego jej nie ma, że kolejni decydenci myślą sobie, iż skoro przez pół wieku szkoła radziła sobie bez niej, to znaczy, że jej tak naprawdę nie potrzebuje. 

Padły na temat hali tysiące słów. Wykonano też wiele ruchów, a wszystkie jak się okazało – pozorne. Przed poprzednimi wyborami zakupiono nawet projekt sali sportowej wraz z opracowaniem techniczno-użytkowym. Wydano na nie niemal 100 tysięcy złotych. Potem wybory się skończyły i projekt trafił do lamusa. Znowu nadchodzą wybory, więc można było zauważyć kolejny  „przedwyborczy taniec wokół sali”. „Zatańczyła” lokalna lewica w osobie przede wszystkim ojca dyrektora szkoły. Ten zasiada we władzach powiatu, więc wywalczył małe wsparcie finansowe na budowę sali, aby zdobyć jakiś argument dla wyborców z nadzieją na ponowny wybór. Lewica zapłaciła za to pełnym poparciem zarządu powiatu, zdominowanego przez PO, we wszystkich jego poczynaniach.

Chociaż na salę sportową planowano niegdyś wydać nawet sześć milionów, okrojone potem do trzech, lewica zabiegała teraz chociaż o półtora. Nie udało się, ale na ewentualne potrzeby sali zarezerwowano w tegorocznym budżecie powiatu kwotę 250 tysięcy złotych. To zbyt mało nawet na fundamenty, jednak wystarczyłoby na sztandar wyborczy, by móc powiedzieć: rozpoczęliśmy budowę, a jak nas znów wybierzecie, to ją dokończymy. 

Niestety, sroga zima zjadła pieniądze i na salę pozostało w kasie już jedynie 5 tysięcy złotych z przeznaczeniem na opracowanie programu funkcjonalno-użytkowego sali sportowej. Naszym zdaniem także trafi on po wyborach do lamusa. Ów program funkcjonalno-użytkowy będzie musiał wystarczyć lewicy w tegorocznych wyborach do władz powiatu, bo jak i tego zabraknie, pozostaną znowu puste obietnice, bez żadnej „kiełbaski” na zachętę.

Podobne artykuły