Poskarżył się na burmistrz Rzecznikowi Praw Dziecka

OBORNIKI. Konkurent Anny Rydzewskiej do fotela burmistrza Obornik najwyraźniej upodobał sobie walkę z nią głównie poprzez "donosy" (jak określa je Rydzewska), czy też „doniesienia” (jak mówi Żółć), słane chyba do wszelkich możliwych instytucji. Gdy nic nie dały owe „doniesienia” do prokuratur, urzędów kontroli i im podobnych, Witold Żółć znalazł kolejną instytucję. Wraz z kolegą z klubu złożył skargę na burmistrz Obornik do… Rzecznika Praw Dziecka. 

Żółć napisał, iż Rydzewska nie dołożyła starań, aby wybudować odcinek chodnika przy drodze z Obornik do Szamotuł, w okolicach wsi Uścikowo. Z tego powodu ściągnęła na dzieci wielkie niebezpieczeństwo, o czym Żółć raczył poinformować warszawski urząd. Treść tego pisma mocno nas zdziwiła, gdyż droga Oborniki – Szamotuły podlega władzom województwa, a nie gminy.

Poproszona o komentarz w tej sprawie burmistrz Anna Rydzewska rzekła z uśmiechem: ręce mi już opadają. Jedynym gospodarzem drogi wojewódzkiej jest marszałek województwa i gmina w niczym tam nie decyduje. Wiem doskonale o brakującym odcinku chodnika i bardzo mnie to martwi, tym bardziej, że jest tam teraz głęboki rów. Już rozmawiałam z marszałkiem Wojciechem Jankowiakiem, który obiecał mi, że jeśli zostanie mu trochę pieniędzy, to ów chodnik dobuduje. Niestety mogę o to jedynie prosić. Mam znacznie większy problem, niż z tym odcinkiem chodnika, z namówieniem władz województwa na rozpoczęcie budowy północnej obwodnicy Obornik. To jest prawdziwy problem i poświęcam mu wiele czasu oraz energii.

Podobne artykuły