Wiele miłych słów o obornickiej bibliotece publicznej

OBORNIKI. Byłoby zapewne truizmem pisać tu, że Krystyna Eichler ożywiła bibliotekę publiczną, bo wiedzą o tym nawet dzieci, znów chętnie przekraczające progi książnicy przy Kopernika. Dyrektor złożyła podczas sesji rady miejskiej sprawozdanie.  

Bibloteka ma sześć  filii – w Rożnowie, Ocieszynie, Objezierzu, Kiszewie, Popówku i Kowanówku. Z tą ostatnią jest problem, gdyż mieści się ona na terenie szpitala, w kącie dawnej poczekalni autobusowej, w pomieszczeniu zimnym i wilgotnym. Jednak zmiana dyrektora szpitala dobrze wróży, bo być może znajdzie się miejsce bardziej właściwe dla książek. 

Oprócz filii jest również 14 punktów bibliotecznych, rozmieszczonych tak na terenie gminy, aby każdy chętny miał dostęp do książki. Punkty prowadzą entuzjastki czytelnictwa niemal za darmo, a najdłużej czyni to  Józefa Kukawska z Niemieczkowa.  

Eichler wyliczyła zebranym, iż podległa jej książnica dysponuje obecnie księgozbiorem liczącym sobie prawie 90,5 tysiąca woluminów. Oprócz książek pisanych, są też książki mówione. Pojawiły się kasety, płyty i karty z zapisem prawie 5 tysięcy tytułów. Są oczywiście czasopisma i gazety, a wśród nich także „Ziemia Obornicka” i dość rzec, że wypożyczono je w ubiegłym roku łącznie aż 7 tysięcy razy.  

Krystyna Eichler wymieniała cyfry, zadania, imprezy i wydarzenia, aż doszła do inwestycji. Stary układ kanalizacyjny musi zastąpić nowy, podobnie zniknie stara, aluminiowa instalacja elektryczna. Sala konferencyjna wymaga gruntownego doposażenia w systemy nagłaśniający, wentylacyjny i klimatyzacyjny. 

Do lamusa przejdą wiekowe krzesła i niewygodne drzwi. Hol wejściowy musi zostać przeprojektowany do norm współczesnych, z uwzględnieniem potrzeb osób niepełnosprawnych. Im też służyć będzie planowany podjazd, a jak się uda także zewnętrzna winda na piętro. 

Wreszcie nadszedł czas na zmianę szarej, nudnej elewacji. Przy okazji wystąpienia Eichler zdementowała opinie, iż nie ma potrzeby rozbudowywania Biblioteki. 

Gdy dyrektor Eichler zakończyła sprawozdanie z działalności placówki, usłyszała od radnych wiele miłych słów, świadczących o ich szczerym uznaniu dla efektów jej pracy. Nieczęsto się to zdarza podczas sesji rady miejskiej, nic więc dziwnego, że burmistrz Anna Rydzewska przyłączyła się do przedmówców. Wiele wyjaśniły jej słowa: cieszę się, że pani dyrektor zasłużyła na takie uznanie, bo po mojej decyzji, by ją powołać bez konkursu, były przykre komentarze, a teraz okazuje się, że ta decyzja była słuszna. 

My dodamy, że biblioteka publiczna w Obornikach otrzymała jako jedyna w Wielkopolsce i jedna z pięciu w Polsce „Laur książnicy”, jedno z najwyższych nagród dla tego typu placówek kultury.

Podobne artykuły