O donosach

OBORNIKI. Radny Lemański doniósł do wielu instytucji na władze Obornik. Pisaliśmy o tym, jak burmistrz wyrzucała mu publicznie, iż swym doniesieniem na nią do prokuratury zabrał jedynie cenny czas wielu osobom. Doniesienie prokuratura odrzuciła jako niezgodne z prawdą. – Czy mnie pan za to przeprosi? – zapytała go Anna Rydzewska. 

Po paru miesiącach od tego wydarzenia  Lemański oświadczył, że nie donosił do prokuratury w Trzciance. Donos ów podpisali według niego inni radni, ale nie on. Ma na to nawet dowód w postaci pisma, potwierdzającego brak jego podpisu na wspomnianym doniesieniu. – Miałem taką propozycję, ale się nie podpisałem – zażegnywał się podczas ostatniej sesji rady miejskiej. – Gazeta napisała o tym donosie nie dochodząc dokładnie, czy odmówiłem czy nie. Miała inny dokument z doniesieniem, na którym był mój podpis i twierdziła, że „idę w zaparte”, a ja w zaparte nie szedłem – skarżył się radny. – Jednak do CBA i RIO pan na nas doniósł i mam dokument z pańskim podpisem, a doniósł pan nieprawdę – powiedział Bogdan Bukowski. 

Anna Rydzewska wysłuchawszy skargi radnego rzekła: jeśli pan nie podpisał, cofam moje dawniejsze zapytanie „czy mnie pan przeprosi” i pana przepraszam. Lemański jej na to: mi to nie wystarczy.

Nie ma sensu dochodzić, czy będą dalsze donosy na władze Obornik. Zbliżają się wybory, a u niektórych osób budzi się coraz silniejsze parcie na donoszenie. Dodajmy na koniec, że wszystkie donosy na władze Obornik zostały przez instytucje kontrolne i wymiar sprawiedliwości odrzucone, natomiast kilku radnych głośno protestowało przeciwko określaniu przez przedstawicieli władz miasta ich doniesień  jako donosów.

Podobne artykuły