Nie mogła sprzedać, więc się okradła

ROGOŹNO. Pewna 38-letnią mieszkanka Rogoźna kupiła samochód osobowy marki Daewo Nubia. Na zakup wzięła kredyt i systematycznie go spłacała. Niestety, 10-letnie auto zaczęło się często psuć. Raty plus koszty napraw przekraczały jej budżet, chciała więc auto sprzedać. Kiedy przyszło do zapłacenia ubezpieczenia, na które nie miała pieniędzy, wpadła na pomysł, w jaki sposób pozbyć się samochodu. 

Wartość jej Nubii wyliczono na 9000 złotych, ale jedynie teoretycznie. Samochody tej marki są bardzo trudno sprzedawalne. 

Kobieta auto zleciła rozebrać na części i sprzedać jako złom. Niektóre części ukryła w garażu, licząc na sprzedaż ich warsztatom samochodowym. Samochód był ubezpieczony, więc kiego zniknął kawałek po kawałku, rogoźnianka udała się na policję i zgłosiła tam jego kradzież. 

Policjanci komisariatu w Rogoźnie zgłoszenie przyjęli i rozpoczęli poszukiwania. Zaintrygowało ich, że kobieta była bardzo zdenerwowana, jąkała się i nawet nie pamiętała koloru pojazdu.

Funkcjonariusze udali się do punktu skupu złomu, a tam spotykała ich niespodzianka. Dowiedzieli się, że „poszkodowana” osobiście była po pieniądze za fragmenty Daewoo. Długo nie trwało, gdy policjanci udowodnili mieszkance Rogoźna fikcyjną kradzież swojego samochodu. 

Kobieta przyznała się do popełnionego czynu. Według jej słów, dokonała przestępstwa w nadziei, że bank w którym płaci raty za Nubię łagodnie ją potraktuje.Grozi jej teraz do dwóch lat pozbawienia wolności.  

Policjanci przypominają za naszym pośrednictwem, że każde zgłoszenie kradzieży pojazdu jest wnikliwie analizowane, a zgłoszenie fikcyjnej kradzieży jest przestępstwem.

Podobne artykuły