Mafiosi bawili się wyśmienicie

POŁAJEWO. W sobotę 13 lutego w Połajewie miało miejsce niecodzienne zdarzenie. Około godz. 19.00 w okolicy Gminnego Ośrodka Kultury zaobserwowano dwóch podejrzanych osobników w ciemnych okularach i kapeluszach zmierzających do GOK-u. 

Podobny duet pojawił się w tym samym czasie z czarną aktówką w pobliskim supermarkecie, wywołując spore poruszenie i niepokój sprzedawczyń. Emocje nieco opadły, gdy z aktówki położonej na sklepowej ladzie odziani w czarne garnitury jegomoście wyjęli… trzydzieści złotych, płacąc za swoje zakupy. Zmierzające do sali kolejno dziwnie odziane postacie potwierdziły, że obecność mafiosów nie jest sprawą przypadku. 

Miejscowy GOK wpadł na pomysł zorganizowania zabawy karnawałowej z przebraniami dla dorosłych. Ku uciesze biesiadników większość par biorących udział w walentynkowej zabawie przebrała się i to zgodnie z założeniem imprezy – za postacie z bajek. Walentynki zaszczycił swoją obecnością Sindbad, obowiązkowo z nagim torsem w towarzystwie uroczej pszczółki, była babcia Czerwonego Kapturka w koszuli nocnej oraz Pipi Langstrumpf. Pojawili się również Jaś i Małgosia oraz troje piratów z Karaibów rodem. Prawdziwe owacje wywołały stroje dwóch par przebranych za Flinstonów, z zachowaniem szczegółów stroju i charakteryzacji. 

Wśród uczestników bajkowej imprezy znalazło się również kilkoro kowbojów, czarownica, pokojówka, diabełek, kot w butach, króliczek, a nawet Batman. Zachwyt wzbudziły również dopracowane kostiumy pary zaprzyjaźnionych oborniczan, wcielających się w postacie starożytnych Rzymian. Do tańca przygrywało w tym dniu the Blues Brothers, sprawcy zamieszania w supermarkecie. Ci, którzy się nie przebrali, stanowili mniejszość i zapewne zachęceni dobrym przykładem przebiorą się za rok. 

Przebrani biesiadnicy szybko sie zaprzyjaźniali, tworząc prawdziwą bajkową wspólnotę. Łatwiej przełamywano też opory w mówieniu sobie po imieniu, gdyż w razie potrzeby zwracano się imieniem bajkowego bohatera. 

W czasie imprezy rozstrzygnięto konkurs na najlepsze przebranie. Trzy zwycięskie pary wybrane w trakcie głosowania wszystkich uczestników na specjalnie przygotowanych kartach, otrzymały klucz do pokoju miłości. W specjalnie przygotowanym na walentynkową okoliczność pomieszczeniu można było wypić szampana, zjeść wspólnie słodkie smakołyki, jak również odizolować się nieco od reszty biesiadników sam na sam ze swoją drugą połówką. Jedną z wielu atrakcji czekających na uczestników imprezy w tym dniu był konkurs ze znajomości melodii i piosenek pochodzących z różnych bajek. 

Około godziny 22.00 zapłonęły race i na sali GOK-u pojawił się Bartolini Bartłomiej herbu Zielona Pietruszka z gorącą karkówką i świeżo pieczonym chlebem dla wszystkich. Tej nocy bawiono się chętnie i długo, korzystając z obfitości stołu i obecności wyśmienitego towarzystwa, zwłaszcza, że była to ostatnia karnawałowa zabawa w gminie. Kolejna impreza tematyczna przełamała konwencję tradycyjnych zabaw karnawałowych i dla wielu okazała się sprawdzianem dystansu do siebie i poczucia humoru. 

Przed mieszkańcami Połajewa kolejne ciekawe wydarzenie, choć z racji postu mniej rozrywkowe, a mianowicie zlot czarownic, bardziej znanych jako cioty połajewskie, organizowany przez miejscowy GOK dla pań z okazji Dnia Kobiet. 

Podobne artykuły