W Obornikach najgroźniejsze Golfy: brawurowa ucieczka, kolizja i alkohol

OBORNIKI. W minionym tygodniu policjanci najwięcej kłopotu mieli z Volkswagenami Golf. Funkcjonariusze musieli trzy razy karać kierowców tej marki samochodu. Pierwszego napotkali w poniedziałek w Dąbrówce Leśnej, gdzie 24-letni mieszkaniec próbował szarżować po szosie z ponad jednym promilem alkoholu we krwi.

Drugi, 52-letni, przebił swojego poprzednika – miał prawdopodobnie 2 promile, gdy spowodował kolizję z 49-letnim kierowcą Hondy, a następnie uciekł z miejsca wypadku do swojego domu na obornickich Bielawach. Funkcjonariusze zapukali do jego drzwi godzinę po kolizji, znajdując kierowcę już dobrze ,,zaprawionego’. Trwa w jego sprawie śledztwo, które ma na celu ustalenie, czy był pijany podczas wypadku.

Trzeci chciał wypróbować granice możliwości niemieckiej inżynierii, bawiąc się na drodze z policją w ,,kotka i myszkę’. Kierowca, widząc na ul. Czarnkowskiej radiowóz, nadepnął na pedał gazu i zaczął uciekać. Funkcjonariusze wdali się w kilkuminutowy pościg, podczas którego zwiedzili Osiedle Leśne i ulicę Obrzycką. 

Przed Bąblinkiem policjanci zatrzymali rajdowca. Jadąc 120 km/h zmuszał innych do zjazdu na pobocza, a na terenie Osiedla Leśnego pieszych do szybkiego zbiegania z pasów. 

Okazało się iż kierowcą był 30-letni mieszkaniec Obornik Dariusz B.

Powodem, dla którego oborniczanin uciekał swoim Golfem, okazała się nieważna tablica rejestracyjna oraz brak ubezpieczenia.

Za niezatrzymanie się do kontroli policjanci na miejscu zabrali kierowcy prawo jazdy i  wezwali holownik, który zabrał samochód na parking strzeżony. Prowadzący postępowanie funkcjonariusz zaproponował 2000 zł grzywny i zabranie prawa jazdy na okres jednego roku. Mężczyzna teraz będzie czekał na rozprawę i decyzję sądu.

Podobne artykuły