Radna pozdrawia, podatnicy płacą

KOWANÓWKO. Nie mają wyborcy z Kowanówka szczęścia do swych radnych. Chociaż wybrali aż dwie, to jedna jest w opozycji, więc wsi nie wesprze, a druga mieszka na antypodach. 

Wioletta Rehlis wygrała wybory z Komitetu Wyborczego Witolda Żółcia. Niedługo potem wyleciała do Nowej Gwinei, gdzie mieszka do dziś. Radna Wioletta obiecała wrócić, jednak nie wróciła. Była owszem niedawno na krótkim urlopie w Kowanówku, tak krótkim, że zdołała jedynie przekazać pozdrowienia swym wyborcom.

Czy to im jednak wystarczy, gdy wieś potrzebuje konkretnego działania? Radna, mieszkając w Port Moresby, na drugim końcu świata, nie traci w pewnym sensie kontaktu z gminą, która co miesiąc przelewa na jej konto z kieszeni podatników po kilkaset złotych należnych diet. Potrwa tak do kolejnych wyborów.

Podobne artykuły