Na deficyt obligacje

OBORNIKI. Zmiana ustawy o finansach publicznych wymusiła wiele zmian w budżecie gminy Oborniki. Kolejne inwestycje gminne, o niespotykanym dotąd zakresie, zadecydowały o wpisanie do budżetu tzw. krótkotrwałego deficytu. Będzie on pokryty z emisji obligacji oraz kolejnych wpływów. Te już skarbnik odnotowuje. Największą transzą jest przekazana przez rząd kwota 3170 mln zł z przeznaczeniem na budowę kolejnej schetynówki. 

Choć obligacje nie są liczone w zadłużeniu gminy, warto się jej zobowiązaniom przyjrzeć. Najlepiej zrobić to na tle gmin okolicznych o podobnych dochodach. Według projektu budżetu, zadłużenie gminy Oborniki na 2010 rok wynosi 28,33% jej planowanych dochodów. 

Dla porównania w gminie Szamotuły jest to 42,65%,  w gminie Czarnków 42,71%, Wągrowiec 43,96%. Ustawa pozwala zadłużyć się gminom nawet do 60% swych dochodów, Niektóre z nich dotarły już niemal do tej granicy. Murowana Goślina ma zadłużenie na poziomie 59%, Pobiedziska i Kórnik po 54%, a Tarnowo Podgórne 52% i Swarzędz 41%. Choć liczby bezwzględne mówią coś innego, gminom bogatym, takim jak Tarnowo, Swarzędz czy Oborniki, długi nie przeszkadzają, a zdaniem ekonomistów nawet dobrze służą, napędzając rozwój, co zwiększa w następstwie dochody. 

Źródłem dodatkowych pieniędzy są obligacje, które w tym roku wyemituje większość gmin Wielkopolski. W Obornikach pieniądze z ich emisji przeznaczy się gównie na inwestycje kanalizacyjne i drogowe. Na początku roku planowano przebudowę aż 25 dróg, dziś już wiadomo, że będzie ich jeszcze więcej. Niedawno gmina wystawiła na sprzedaż w pełni uzbrojone tereny inwestycyjne na działkach w Kowanowie. Choć jej władze nie są zainteresowane tzw. wielkim przemysłem, liczą na zainteresowanie gruntami przez drobnych przedsiębiorców, których podatki wpłyną do kasy. Ma zwiększyć się zatrudnienie, a naturalne środowisko nie zbytnio odczuje inwestycji. 

Szesnaście milionów zadłużenia przy 93 mln wpływów do budżetu, daje gminie wciąż jeszcze ogromne możliwości zaciągania kredytów. Anna Rydzewska wyjaśniała, że zamiast tego woli starać się o wsparcie finansowe z zewnątrz w każdym możliwym przypadku. Jedno jest pewne, kończąc swą drugą kadencję zostawi finanse gminy w nieporównywalnie lepszym stanie, niż je zastała.

Podobne artykuły