Wywożenie śniegu

GMINA OBORNIKI. W minionym tygodniu było zdecydowanie mniej śniegu, niż w  poprzedzającym. Sypało tylko w środę, a zapowiedź śnieżycy zobligowała miejskie służby drogowe do usunięcia śniegu przynajmniej z centrum Obornik. 

Akcję rozpoczęto wczesnym popołudniem i trwała do dnia następnego, ze szczególnym nasileniem w godzinach wieczornych. Wówczas na ulicach i parkingach było mniej samochodów i ciężki sprzęt łatwiej mógł się poruszać. Akcję załadunku śniegu w okolicach rynku obserwował i koordynował prezes PGKiM Henryk Lewandowski. Śnieg ładowano na ciężarówki i wywożono na składowiska znajdujące się na nieużytkach, z dala od rzek i innych wód. 

Warto wiedzieć, że załadunek i wyjazd jednej tylko wywrotki to wydatek rzędu stu złotych. Również i dla tego trudno sobie wyobrazić wywiezienie całości śniegu z ulic i placów. 

Innego rodzaju technikę pozbywania się kłopotliwego puchu ma zarządca drogi krajowej. Na jedenastce ciężkie ładowarki spychały śnieg do przydrożnych rowów, formując tam niemal dwumetrowe zaspy. Nie wiadomo, ile drzew nie przeżyje takiego sąsiedztwa zasolonej wody.  

Zupełnie nie poradził sobie z zalegającym śniegiem zarząd dróg powiatowych. Biednego powiatu nie stać na jego wywożenie, stać go jednak na elementarną dbałość o użytkowników dróg. Przykładem może być najruchliwsza z dróg powiatowych, ulica Obrzycka. Zasypane pobocza uniemożliwiają pieszym przejście na drugą stronę ulicy. Kuriozalnie wyglądają przejścia dla pieszych, do których nie ma żadnego dostępu. Tu nie potrzeba wielkich pieniędzy. Wystarcza minimum wyobraźni i jedna łopata.

Podobne artykuły