Otwierają mu listy

ROGOŹNO. Pod koniec sesji rady miejskiej radny Zbigniew Nowak zarzucił kancelarii urzędu miasta zachowanie porównywalne z okresem PRL-u. Kwestia dotyczyła listu, który został wysłany do rady miejskiej, a wylądował na biurku kancelarii urzędu miasta. Jak mówił Nowak, list ten został otwarty i w takim stanie przekazany w jego ręce. 

Sekretarz gminy  Iwona Sip-Michalska skomentowała słowa Nowaka: instrukcja kancelaryjna stanowi, że korespondencję przyjmuje kancelaria, rejestrując ilość korespondencji. Kancelaria otwiera wszystkie przesyłki, z wyjątkiem adresowanym imiennie. 

Przewodniczący Roman Szuberski wsparł Nowaka: uważam, że regulamin informowania jest dobry, ale już wykonywanie tych czynności nie. Podał jako przykład przypadek sprzed trzech miesięcy, kiedy wynik rozprawy sądu administracyjnego pierwszy zobaczył burmistrz Janus, a nie on. Jeszcze starszy przypadek, bo z roku 2008, podała radna Tomaszewska, wspominając że nie doszło do niej zaproszenie. 

Sekretarz zaznaczyła, że system jest zmodernizowany, ponieważ wysyłane są radnym maile oraz sms-y dotyczące poczty. Wyraziła swoje zdziwienie, dotyczące niewiedzy radnych w tym temacie. Sip-Miachlaska pamiętała  sprawę Tomaszewskiej z 2008 roku: wtedy mógł wystąpić błąd, ale wszyscy jesteśmy ludźmi.

Jedynym nieprzekonanym był sam Nowak: chciałem złożyć oświadczenie do protokołu, że ja, radny Nowak Zbigniew, nie życzę sobie otwierania mojej korespondencji.

Podobne artykuły