Obornicka dyskusja o problemach rolnictwa

OBORNIKI. W poniedziałek 1 lutego odbyło się kolejne spotkanie Związku i Organizacji Rolniczych Powiatu Obornickiego, wespół z PSL i Stowarzyszeniem Sołtysów Gminy Obornik, a zorganizowane przez Tadeusza Witka, twórcę Porozumienia Rolników. 

Pan Tadeusz zaprosił na nie parlamentarzystów w osobach Stanisława Kalemby (PSL) i Stanisława Steca (SLD), przedstawicieli samorządów z burmistrzami i wójtem na czele, przedstawicieli instytucji okołorolniczych i szeroką rzeszę najaktywniejszych rolników. Termin był doskonały, ponieważ zimą mniej jest pracy w gospodarstwach a w rządzie zapadają decyzje na ten rok dotyczące rolnictwa i samych rolników. 

W sali pełnej po brzegi zainteresowanych osób, poszczególni mówcy zajmowali głos na tematy spotkania a problemem numer jeden zdawało się być ubezpieczenie rolników KRUS.  Rząd zapowiedział już jego reorganizację. Warto dodać, że utrzymanie KRUS-u pochłania co roku 16 mld złotych. – ZUS też nasze państwo kosztuje, a się o nim nie mówi – stwierdził Stanisław Kalemba, a jego kolega z SLD oświadczył, że będzie bronił KRUS-u, choć dostrzega potrzebę reformy. Usłyszał wówczas od posła Kalemby: nie jestem takim reformatorem jak kolega Stanisław i będę bronił Krusu. Nie zgadzam się też z ekonomistami  i przypominam, że gdyby nie PSL, już by KRUS-u nie było. 

Poseł Kalemba poruszył wiele tematów a wiedzę ma imponującą. Słuchano go pilnie, bo wiele z tych kwestii dotyczyło bezpośrednio osób zebranych. Poruszył problem potrzeby istnienia małych ubojni w gospodarstwach rolnych, poinformował, że Agencja Rolna działa taniej, a rolnicy z Wielkopolski w kraju najlepiej wykorzystują wszelkie unijne dopłaty. Narzekał na upadek spółdzielczości rolniczej do czego przyczynili się w jego ocenie: elity, rolnicy i media. Krytycznie odniósł się do polityki Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, która nie chce sprzedawać gruntów a było by to zbawienne przy jednoczesnej chęci dzierżawców do odsprzedaży części ziemi drobnym sąsiadom. 

Ten problem dostrzegł też Roman Białachowski. Występując skupił się jednak głównie na biopaliwach, a warto wiedzieć, że ok. 60% surowca do ich produkcji rośnie w Polsce. Poinformował tez o planach firmy Enea dotyczących budowy na naszym terenie ogromnej biogazowi. 

Ryszard Napierała – członek rady KRUS, tak jak niemal wszyscy, skupił się gównie na KRUS-ie. Skrytykował pogląd, że „gdyby go zlikwidować można by za to utrzymać nowoczesną armię”. Ponadto mówił o dopłatach rolniczych oraz ziemi z Agencji. Tej według jego wiedzy państwo ma jeszcze ponad 2 mln. hektarów a koszt kilkunastu lat utrzymania agencji zaspokoił by roszczenia dawnych właścicieli ziemskich. Jego zdaniem też, rolnicy za Odrą otrzymują większe dopłaty niż polscy. 

Występujących było więcej a słuchając ich można było nabrać przekonania, iż dola rolnika nie poprawia się od wieków a w wielu obszarach wciąż się tylko pogarsza. Tym którzy starają się coś zmienić rzucane są kłody pod nogi a pogląd ten doskonale ujął Stanisław Kalemba słowami: my posłowie mamy równie ciężko jak rolnicy na polu czy w oborze. 

Spotkanie noworoczne społeczności rolniczej było bez wątpienia potrzebne i udane. Niestrudzony, choć często osamotniony w swych działaniach Tadeusz Witek w realny sposób stworzył forum, na którym nie tylko informowano i dyskutowano, ale też wyciągano wnioski mogące stanowić podstawę koniecznych zmian. Trudno byłoby rolę tego forum przecenić.

Podobne artykuły