Rok i dwa miesiące dla masarza z Połajewa

OBORNIKI, POŁAJEWO. W miniony piątek Sąd Rejonowy w Obornikach wydał wyrok w sprawie Sławomira K., właściciela zakładu masarskiego z Połajewa, oskarżonego o nieumyślne zatrucie włośniem 90 osób z terenu powiatu obornickiego. 

Sławomirowi K. Prokuratura Rejonowa postawiła dwa zarzuty. Jeden o brak zachowania należytej ostrożności i  nie stosowanie się do kwalifikacji uzyskanych przez jego zakład, przez co wyrabiał szkodliwe dla zdrowia konsumentów produkty spożywcze, co spowodowało szkodę u 15 osób. Drugi zarzut dotyczył zaś wprowadzenia do obrotu  wyrobów masarskich, zarażonych włośniem, przez co naraził na utratę zdrowia 75 osób. 

Za czyn pierwszy sąd wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności. Za drugi rok więzienia. 

Sąd połączył obie kary i zasądził łączną  wysokości jednego roku i dwóch miesięcy więzienia. Karę zawiesił na okres lat trzech tytułem próby. Karą dodatkową jest grzywna w wysokości 10 tysięcy złotych oraz pokrycie kosztów sądowych w standardowej wysokości tysiąca trzystu złotych. 

Wyrok nie jest prawomocny i oskarżony może odwołać się od niego do wyższej instancji. Czy to zrobi? Tego nie wiadomo. Przez cały proces oraz na ogłoszenie wyroku Sławomir K. się nie stawił, wyrażając zgodę, by proces toczył się bez jego udziału.

Nie są też znane losy 24 pozwów cywilnych, złożonych w obornickim sądzie, a dotychczas nie rozpoznanych. Być może takich pozwów przybędzie, czemu sprzyja przypieczętowane wyrokiem uznanie winy Sławomira K. Warto przypomnieć, że 90 osób utraciło zdrowie co nie rzadko przełożyło się też na wymierne straty finansowe. 

Owe dziewięćdziesiąt osób, to nawet nie jest połowa wszystkich klientów, poszkodowanych przez masarza z Połajewa. Równolegle z procesem obornickim toczy się tak zwany wątek czarnkowski. Tam zatruciu uległo około 110 osób, a czarnkowska prokuratura postawiła Sławomirowi K. podobne zarzuty.   

Podobne artykuły