Kolejny atak zimy: większość dróg powiatowych i gminnych nieprzejezdna, utrudnienia na wojewódzkich i krajowych, wiele miejscowości odciętych od świata

POWIAT OBORNICKI. Śnieg padał od poniedziałku. W czwartek opady się nasiliły, sytuacja stawała się coraz bardziej trudna. W sobotę większość dróg gminnych i powiatowych regionu była nieprzejezdna. Wieczorem około 3/4 wiosek została w praktyce odcięta od świata. Nawet droga wojewódzka z Obornik do Szamotuł była fragmentami nie do pokonania dla samochodów osobowych. Udrożnione raz drogi były natychmiast zasypywane.

Do Sycyna nie było można dojechać już od czwartku.  W zaspach utknęły nie tylko pojazdy osobowe, ale nawet dostawcze. Wyciągali je ciągnikami okoliczni mieszkańcy, w końcu drogą nie mógł się poruszać nawet ciężki sprzęt. Każdy radził sobie, jak mógł, najczęściej wybierając mniej zasypane leśne dukty.

Na drodze do Wymysłowa z pomocą pospieszyła firma Budro Kazimierza Stachowiaka. Ciężka wyrówniarka udrożniła drogę, a pracownicy w niektórych miejscach sięgnęli po wypróbowane łopaty. W okolicach Kiszewa sprawdzili się strażacy z OSP.

Najgorzej było na drogach gmin Rogoźno oraz Ryczywół. Droga z Rogoźna do Ryczywołu była całkowicie nieprzejezdna. OSP Ryczywół i Rogoźno udrożniły ją do około 5 rano w niedzielę. Rekordowo wysokie zaspy usypał wiatr między Studzieńcem a Budziszewkiem. Do niedzieli rana nie udało się wszystkich usunąć. Okolice Studzieńca zostały niemal całkowicie zasypane. W Nininie tira z zaspy wyciągała OSP Ryczywół.

W gminie Oborniki najbardziej krytykowano ulicę Obrzycką, którą muszą przejeżdżać mieszkańcy niemal 10-tysięcznego osiedla. Najbardziej zaniedbany był odcinek od Słonaw do Stobnicy, czy w kierunki Nowołoskońca. Wśród dróg osiedlowych rekordy złego utrzymania bił fragment ulicy Wybudowanie. Najpierw prezes Pilarska nie chciała go przekazać gminie, teraz o nim najwyraźniej zapomniała. 

Jak wyliczył dyrektor Jeran z zarządu dróg powiatowych, powiatu nie stać na właściwe utrzymanie zimowe dróg. Wydaje on na ten cel 15 tys. zł na każdy dzień akcji i niedługo wyda wszystko, co miał zaplanowane na cały sezon. Koszty gminy Oborniki są jeszcze większe. Według wyliczeń burmistrza Bukowskiego  gmina przeznaczyła na akcję zima już niemal 300 tys. zł. Mimo to drogowcy nie oszczędzają. Od poniedziałku zaplanowali sprzątanie rynku. Starają się też oczyszczać ze zwałów śniegu parkingi, choć to zadanie jest bardzo trudne ze względu na stojące na nich samochody.

Zima jeszcze nie ustępuje, a synoptycy nie kryją, że potrwa przez luty i marzec. Będzie to dla drogowców i kierowców prawdziwy czas próby.

Podobne artykuły