Łukowski kulig

ŁUKOWO. W Łukowie odbył się w minioną niedzielę kolejny zimowy kulig. Od kiedy sołtysem wsi, została Agnieszka Cholewo, dzieci mają tam wiele uciechy. Nowy plac zabaw, wygodna świetlica, odrestaurowane boisko, liczne imprezy i zimowe kuligi, to jeszcze nie cały obszar działalności pani Agnieszki i jej przyjaciół. 

W tegorocznym kuligu prawdziwe konie zastąpiono końmi mechanicznymi, bo mróz im mniej straszny. Nie wystraszyły się go też dzieci a przybyła ich na plac przy świetlicy ogromna gromada. Obsadę 12 dwuosobowych sanek trzeba było trzykrotnie wymieniać, Choć noski i policzki maluchów szczypał mróz, ich uśmiechnięte buzie mówiły o wielkiej przyjemności z jazdy. Kierowca ciągnął sanki pod pełną kontrolą rodziców z dala od dróg publicznych i głębokiego śniegu. Na zmarzniętych uczestników kuligu czekały gorąca grochówka i pieczone kiełbaski z ogniska. 

Organizatorami imprezy była jak zwykle sołtys ze swą grupa przyjaciół wspierających ją we wszystkich poczynaniach. – Mogę na nich zawsze liczyć. Grochówkę gotowałyśmy do późnej nocy i to pod nadzorem babć – zwierzyła się pani Agnieszka. Jak im wyszła ta grochówka? Dość rzec, że warto by jej poświecić osobny artykuł.  Babcie były chętne do współpracy, bo lubią panią sołtys. Ta dzień wcześniej zorganizowała w Łukowie uroczysty dzień babci i dziadka. Choć tych ostatnich nie było wielu, babcie nie zawiodły. Czas mile minął przy kawie rozmowach, muzyce a nawet tańcach.

Podobne artykuły