Złodziej uciekając wpadł w poślizg i wylądował na radiowozie

ROGOŹNO. PKP jest niereformowalne. Częsty brak ogrzewania, drogie bilety, niesprzątane toalety, siedzenia których używali mieszkańcy powiatu już 30 lat temu, tworzą niesamowity, archaiczny klimat biedy i nędzy rodem z PRL-u. Jednak jeżeli bilety są tak drogie, ludzi w każdym wagonie na pęczki, a kolej nie stać na modernizację, to gdzie podziewają się pieniądze?

Rąbek tajemnicy odsłoniło nam w ubiegłym tygodniu pięciu pracowników PKP. W nocy z wtorku na środę podkradli się do pociągu stojącego na bocznym torze w okolicach dworca w Rogoźnie. Tam zaczęli wypompowywać z niego ropę do beczki, ustawionej na przyczepie samochodu. Wypompowali już 150 litrów i zacierali ręce na dodatkowy, nieopodatkowany bonus od spółki, w której pracują.

Jednak nagle pojawiły się dwa radiowozy, jeden policji z komisariatu w Rogoźnie, drugi Służby Ochrony Kolei. Czterech przestępców, zajętych wypompowywaniem paliwa, zamurowało. Jednak kierowca samochodu zapalił silnik i po krótkiej chwili rozpoczął brawurową ucieczkę. Zakończyła się ona po 10 sekundach na radiowozie SOK-u. Dokładniej rzecz ujmując, kierowca ruszył na pełnym gazie i wpadł w poślizg, który zaprowadził go na spotkanie z maską radiowozu.

Wszyscy złapani złodzieje przyznali się do winy, potwierdzając że nie jest to ich pierwszy proceder kradzieży paliwa z pociągów.

Podobne artykuły