Śnieżna zima i jej skutki

GMINA OBORNIKI. Tegoroczna sroga zima nie zamierza jak na razie ustępować. Niska temperatura i obfity śnieg często utrudniają życie mieszkańcom powiatu i poszczególnych gmin. 

W gminie Oborniki PGKiM odśnieża i udrażnia drogi całym sprzętem, jakim dysponuje. Niestety, nie ma tego wiele. Trzy solidne jednostki, a do tego jeden mały pług do odśnieżania chodników, to stanowczo za mało, żeby śnieg zniknął z wszystkich ulic. Dlatego tabor pracował przez niemal całą dobę. Jeden z ciągników tego nie wytrzymał i poważna awaria wykluczyła go na jakiś czas z akcji. 

Wszystkie drogi miejskie o największym natężeniu ruchu były w minionym tygodniu drożne. PGKiM odśnieżyło też chodniki należące do gminy. Te części chodników, przy których stoją posesje, odśnieżać muszą właściciele, bądź ich administratorzy. Wielu z nich zapomniało o tym obowiązku, skazując pieszych na brnięcie w zaspach. Posypały się więc mandaty wystawiane przez straż miejską. Za brak odśnieżenia chodnika niektórzy zapłacili nawet kilkaset złotych.

Obornicka straż miejska oddała w ubiegłym tygodniu cztery sprawy najbardziej upartych mieszkańców ulic Lipowej, Średniej i Zamkowej do sądu. Dziesiątki spraw już leżą na biurkach funkcjonariuszy.

Tragicznie wyglądała sytuacja na drogach osiedlowych. Tam, gdzie nawet przejechał pług, odgarnął śnieg z jezdni na chodniki i parkingi, pozostawiając całe zwały brudnej, mokrej masy. A podczas kolejnego przejazdy pługu odśnieżającego chodniki, śnieg był spychany na powrót na jezdnię i sytuacja wracała do stanu poprzedniego.

W połowie tygodnia ruszyła akcja wywozu śniegu z miejskich ulic, parkingów i poboczy, aby przygotować się na kolejne, zapowiadane już przez synoptyków opady. – PGKiM czeka na kolejny atak zimy i jest na nie przygotowane – zapewnił nas prezes Henryk Lewandowski. Na placu firmy jest jeszcze 15 ton mieszanki soli z piaskiem, a zamówiono już kolejne dostawy. 

Problemem dla miejskich służb stały się parkujące na chodnikach samochody. Z ich powodu trzeba było w kilku miejscach zostawić pryzmy śniegu w obawie przed uszkodzeniem auta – zawalidrogi. Tak było w dwóch przypadkach na ulicy Piłsudskiego oraz w kilku innych. 

Zupełnie inna sytuacja była na drogach wiejskich. PGKiM odśnieżało tylko niektóre z nich i żadnych dróg gruntowych. Te zostały w gestii sołtysów. – Mają na ten cel środki sołeckie, za które mogą wynająć sprzęt do odśnieżania – usłyszeliśmy w urzędzie miejskim. Takie tłumaczenia nie mogą jednak zadowolić mieszkańców wielu miejscowości. Śnieg i śliskie drogi skłaniały wielu kierowców do pozostawienia swych aut w domu. Ci którzy wyjechali, jeździli na szczęście ostrożnie, dzięki czemu ilość zdarzeń drogowych nie przekraczała zwykłej normy.  To dobra wiadomość, bo na przykład nieusunięty śnieg z drogi pieszo-rowerowej z Kowanówka do Obornik, skazywał pieszych i rowerzystów na niebezpieczną podróż ruchliwą szosą.

Podobne artykuły