Sensowności tutaj nie ma

ROGOŹNO. Kontrowersje na temat ostatniej sesji rady miejskiej w Rogoźnie trwają po dziś dzień.  Inwestycje zaplanowane przez radnych spotkały się z negatywną opinią Regionalnej Izby Obrachunkowej, bez której to gmina nie dostanie kredytu na rok 2010. Środków starczy jeszcze na kilka miesięcy, dzięki zaciągniętej w grudniu pożyczce. Gdy skończą się z niej pieniądze, urząd miasta stać będzie jedynie na przeprowadzenie drobnych projektów i spłatę długu publicznego.  Pisaliśmy, że radni głosowali wbrew zdrowemu rozsądkowi i zdaniu eksperta, jakim jest skarbnik gminny Maria Kachlicka. Nie mogą przecież powiedzieć mieszkańcom  swojego okręgu, że nie ma dla nich żadnej inwestycji na rok wyborczy.

Wprowadzone punkty w budżecie, które prawdopodobnie zostaną tylko na papierze,  mówią o renowacji placu K. Marcinkowskiego, budowie dróg w Gościejewie, Budziszewku, Garbatce, Laskowie, ulic Piłsudskiego do Reja w Rogoźnie, Seminarialnej, Długiej, renowacji remizy w Pruścach. Są to inwestycje, którymi można by się pochwalić, gdyby nie fakt, że nie ma na nie pieniędzy.

Radni wiedząc o sytuacji, starali się znaleźć jakiś sposób na pozyskanie środków, które zapewniłyby głosy wyborców na następna kadencję. Nie zostawili suchej nitki na projekcie budowy targowiska miejskiego, zdejmując z niego ponad milion złotych i przekazując na inne cele. Wprowadzili 22 poprawki, z których tylko 16 ma być realizowane jako zadania własne gminny.

Wśród przyjętych poprawek jest wiele świetnych projektów. O założenie sygnalizacji świetlnej przy kościele św. Wita wniosła Agata Pasternak,  przekazanie pieniędzy na ocieplenie Przedszkola nr 2 Renata Tomaszewska, utwardzenie drogi na ul. Kochanowskiego Longina Kolanowska, utwardzenie drogi wraz z chodnikiem na ul. Żurawiej Roman Kinach.

Trudno nie wyczuć pośpiechu, w jakim radni tworzyli swoje wnioski. Za przykład niech posłuży poprawka Zbigniewa Nowaka, który wniósł o przeniesienie pieniędzy na oczyszczenie rzeki Wełny. Poprawka została przedstawiona bez opinii prawnej, którą zwykle pisze Jarosław Dolatowski. Nowak komentował: jak zaniosłem to panu Dolatowskiemu, nie zaopiniował mi. Ręce mu się trzęsły, jak dawałem mu te uchwały. Zdziwiło to bardzo Jarosława Witta: dlaczego nie przedstawił pan wczoraj tej poprawki na komisji? Nowak, prychając pod nosem, odpowiedział: miałem wniosek, wprowadziłem go dzisiaj. Takie jest moje prawo. Radny Wit jednak nie odpuszczał: ale dlaczego? Na to Nowak: żeby oczyścić Wełnę.

Do całej sytuacji najbardziej pasują słowa Renaty Tomaszewskiej, która broniąc własnego zdania na temat przenoszenia pieniędzy rzekła: sensowności tutaj nie ma.

Podobne artykuły