Bez światła i namrozie mieli czekać dwie godziny

OBORNIKI. 30 grudnia pociąg z Rogoźna do Poznania stanął na dużym dworcu w  Obornikach i dalej już nie pojechał. Zepsuł się jego system elektryczny. Podróżni, którzy tłoczyli w wagonach, zostali bez światła i ogrzewania. Kolejowi fachowcy starali się włączyć ponownie system, pomagając sobie profesjonalnym słownictwem w stylu: coś się k… popsuło. Może jak to wywalimy, to ruszymy. Jak to wywalimy będziemy u… eni.

W końcu wezwano pomoc z Poznania. Podróżni zostali powiadomieni, że będą musieli czekać przynajmniej dwie godziny w zimnych wagonach. Większość udała się pieszo w kierunku centrum Obornik, szukając innych środków transportu. 

Jednak problemem było odzyskanie pieniędzy z niewykorzystanych biletów. Kontrolerzy nie byli skłonni oddawać kosztów, a kasy na obornickich dworcach były pozamykane. Zmarznięci, muszący szukać innych środków transportu w celu dodarcia do domów pasażerowie, zostali zmuszeni do zapłacenia PKP za niewykonaną usługę.

Jest jednak i pozytywna wiadomość dotyczącą kolei. Prawdopodobnie w marcu zostanie uruchomiona nowa linia z Poznania do Wągrowca, przez Oborniki i Rogoźno. Będą ją obsługiwać wydzierżawione od marszałka województwa nowoczesne szynobusy. Gmina Rogoźno przekazała 20 tys. zł na pomoc w realizacji tego celu. Inne powiązane z projektem gminy przeznaczyły lub przeznaczą na ten cel również pieniądze ze swoich budżetów. 

Składy, które będą obsługiwać nową linię, wyglądają jak najnowszej produkcji tramwaje, które można spotkać w Poznaniu. Są nowoczesne, a koszt ich utrzymania i eksploatacji jest dużo niższy. Nie należy się jednak spodziewać, że PKP obniży przy tej okazji swoje wysokie ceny za bilety. Co najwyżej klienci kolei z Obornik i Rogoźna będą wreszcie mogli poczuć  się jak pasażerowie, a nie jak bydło zamknięte w brudnej i śmierdzącej klatce.  

Podobne artykuły