O rudzerze w Rudzie i lokatorach, których nie ma gdzie przenieść

ROGOŹNO, RUDA. Na komisji oświaty rady miejskiej rozważano problem osób mieszkających w częściowo gminnym budynku w Rudzie. Sprawa dotyczyła tragicznego stanu ich mieszkań. Tak orzekła komisja złożona z jedenastu radnych, którzy na prośbę współwłaściciela budynku Pokorzyńskiego, pojechali na miejsce zbadać sprawę. Radni uznali, że budynek jest niezdatny do zamieszkania i najlepiej byłoby go zburzyć. W pobliżu ma zostać zbudowane rondo i dom zostanie pierwszym budynkiem przy wjeździe do miasta.

Jednak gmina Rogoźno nie posiada wolnych mieszkań, do których mogłaby przenieść lokatorów z Rudy. Na mieszkania komunalne czeka w kolejce 80 osób. Okres oczekiwania sięga nawet 15 lat. 

Na sesji rady miejskiej Pokorzyński pytał burmistrza, czy zdanie radnych nic dla ojca miasta nie znaczy. Wzburzony wykrzyknął: ja czuję się, jakbym był w przedszkolu, a największe dziecko trzyma klocki. Odpowiedź burmistrza była natychmiastowa: jak pan chce się bawić klockami, to proszę to robić gdzieś indziej. 

Dodatkowo okazało się, że po wybudowaniu ronda, nie zostanie tam położony chodnik, a samochody będą zmuszone przejeżdżać 20 cm od ściany budynku. 

Radny Ryszard Dworzański pytał, czy nie można wyburzyć tylko wystającej części. Burmistrz Janus pytał Pokorzyńśkiego: a co z ludźmi, chce ich pan na ulice wyrzucić? Czy wy w ogóle sprawdziliście mieszkania w środku, czy pytaliście się mieszkańców tego budynku co sadzą o tym? Okazało się, że radni nie rozmawiali z mieszkańcami, gdyż tych ponoć nie było.

Radni wreszcie postanowili, że postarają się znaleźć nowe mieszkania lokatorów, ponieważ jak mówili: jakieś działania muszą być podjęte. 

Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście nie ma na planach chodnika przy rondzie. Okazało się, że wyrysowano go, ale rzeczywiście przy budynku zwęża się w zatoczkę. Jednak zaniedbany budynek  – w połowie gminny a w połowie Pokorzyńskiego – stanowi na pewno złą wizytówkę gminy. 

Podobne artykuły