Kłótnie, niekompetencja i obraźliwe słowa podczas uchwalania budżetu Rogoźna

ROGOŹNO. Sesję rady miejskiej, która odbyła się w środę, wypełniły kłótnie, niekompetencja niektórych radnych a nawet obraźliwe wypowiedzi. Krótko mówiąc, została przeprowadzona w wielce nieprofesjonalny sposób.  Nie tylko trwała 10 godzin, ale pod koniec sam przewodniczący Szuberski był tak bardzo zmęczony, że robił przerwy bez ich uprzedniego przegłosowania, nie pytając nikogo o zdanie. 

Złośliwi zarzucali, że jednym z powodów bałaganu była świeżo wybrana wiceprzewodnicząca Renata Tomaszewska, która nie radziła sobie w nowej roli. Jednak tak mówią tylko złośliwcy. Wina nie leżała tylko po jej stronie.

Problemy zaczęły się, gdy skarbnik poinformowała radnych, że ich plany wydatków nie otrzymały akceptacji Regionalnej Izby Obrachunkowej. A bez takiej akceptacji gmina nie będzie mogła zaciągać pożyczek na rok 2010. Przez bite dwie godziny obradowano nad tą sprawą, tak jakby radni mogli zmienić decyzję RIO, kończąc rozważania w sposób najbardziej niespodziewany  – radni zachowali większość zakwestionowanych przez nadzór projektów, wbrew ostrzeżeniom fachowca, skarbnik Marii Kachlickiej.

Kwestionowany przez RIO projekt budżetu, forsowany przez większość radnych z klubu Rogoźno – Nasza Gmina, wzburzył najbardziej  sołtysa Parkowa Józefa Szmanię, głównie ze względu na przesunięcie budowy kanalizacji w Parkowie na rok 2011. W swojej przemowie przypomniał, że plany kanalizacji były robione już za czasów burmistrza Jerana, a następnie powiedział z rozpaczą w głosie: nie będę błagał, nie będę prosił, ale nie myślałem, że zajmie to 25 lat.  Jeżeli rada, która kończy swoją kadencję w 2010, przesuwa zadania na następne lata, to lepiej, aby państwo się nie wypowiadali. 

Burmistrz Janus stwierdził na to, popierając sołtysa: można było ten projekt bez problemu zrobić. To wy, radni byliście za przesunięciem pieniędzy na ulicę Paderewskiego, która była projektem na 2011 rok. Natomiast radni w ostrych słowach atakowali sołtysa. Zarzucali mu niedocenianie inwestycji w Parkowie, podając za przykład zbudowaną w tym roku nową drogę. W odpowiedzi Szmania nawiązał do zachowania radnego Nowaka, który krytykował liczbę progów zwalniających przy nowej drodze i pytał, czy sołtys szaleje po wsi:  było to bardzo niemiłe i niegrzeczne. Na spotkaniu z mieszkańcami powiedzieli, że chcą progów zwalniających. Jeżeli pan Nowak tak interesował się, to mógł sprawdzić dokumentację, a nie nieobecnemu opluwać twarz i mówić, że jest szaleńcem na drodze. Ja nie będę dyskutował z panem Nowakiem, bo nie będę zniżał się do jego poziomu.

Na odpowiedź Nowaka wszyscy musieli poczekać kilka godzin. Dopiero, gdy burmistrz opuścił salę sesyjną, z powodu obchodów rocznicy Powstania Wielkopolskiego, ruszył do akcji: dowiedzieliśmy się na komisji, że nie ma ani złotówki.  Ja sądzę, że pan burmistrz czuje, że nie zostanie burmistrzem. Dlatego najgorszy z swoich budżetów przygotował na koniec swojej drugiej kadencji. Zarzucał też Janusowi, że zamiast uczestniczyć w sesji, wyjechał na polowanie. Na te słowa nie wytrzymał radny Jarosław Witt: jako radny nie czuje się komfortowo, słysząc radnego wypowiadającego się w ten sposób. Wiceburmistrz Sylwia Biała też próbowała ratować sytuację, mówiąc: burmistrza jeszcze nie ma. Może poczekamy na jego powrót. Nowak machnął ręką i wzdychnął pogardliwie. Nie wytrzymała też skarbnik Maria Kachlicka: boli mnie, że pan Nowak się wyraża z taką troską o nasze zadania własne gminny a składa dwa projekty na 185  tys. zł. Są na naszym terenie, ale nie są na naszym zadaniem gminnym. Byłoby sukcesem, jakby pan radny znalazł pieniądze w województwie, żeby te zadania wykonali z własnych budżetów.

Po powrocie burmistrz dowiedział się o  wypowiedzi Nowaka. W wolnych głosach stwierdził: słyszałem, że na polowanie pojechałem. Może pan zazdrościł, że na polowania jeżdżę. Bo żeby to robić szkoły trzeba było pokończyć, badania zrobić. Co do pana Szmani – nie dorasta pan mu do pięt i tak jak pan sołtys powiedział, nie będę zniżał się do pana poziomu.

W tym momencie, pierwszy i ostatni raz, na obraźliwe słowa zareagowała wiceprzewodnicząca Renata Tomaszewska, usiłując się przerwać wypowiedź burmistrza. Szkoda, że nie starała się tego zrobić przy wypowiedziach Nowaka, choć lepiej późno, niż wcale. W takiej oto atmosferze rada miejska Rogoźna uchwalała budżet gminy, o którego szczegółach napiszemy osobno.

Podobne artykuły