Ćwierć miliona na nie wiadomo co

OBORNIKI. W tracie sesji budżetowej rady powiatu większość związana z zarządem przegłosowała 250 tysięcy na salę sportową przy zespole szkół im Kutrzeby. Na zadane staroście przez Tomasza Konitza pytanie: na co zostanie wydane owe 250 tysięcy, sekretarz Piotr Sitek odpowiedział krótko: nie wiem. Tylko dwa słowa, a poruszyły tak głęboko radnymi, że nawet ci, którzy do niedawna chcieli poprzeć budżet, wstrzymali się po nich od tego. 

Indagowany dalej Sitek dodał: nie ma żadnych planów budowy hali, a za te 250 tys. to zostanie najwyżej wybudowany tylko przedsionek do sali sportowej. Starosta Wańkowicz wreszcie oświadczył: to będzie rezerwa i ma to sobie leżeć.  Wśród zaskoczonych był Kazimierz Zieliński: jak ma to leżeć? Kredyt kosztuje, więc nie ma uzasadnienia na ten zapis. Jestem za tym, by pozyskiwać środki zewnętrzne, a nie brać kolejne obligacje. 

Do dyskusji przyłączył się wicestarosta Gronostaj ze słowami: składacie naszej młodzieży obietnice bez pokrycia, a następnie znów zaczął promować swój pomysł taniej sali. Przerwał mu radny Kuźniak słowami: przestań pan o mówić o tym śmiesznym projekcie i nie wracajmy więcej do tej propozycji. Gronostaj zamilkł a radni do końca sesji nie usłyszeli na co konkretnie zapisano w budżecie owe 250 tysięcy. Dopiero jeden z radnych w kuluarach sesji odkrył, że będzie to na transparent wyborczy kolegów radnych z SLD.

Podobne artykuły