Rożnowska wytwórnia papierów małowartościowych

ROŻNOWO. W obliczu zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia w jednym z rożnowskich domów, na tak zwanych Winiarach, dwóch młodzieńców w swej nieskończonej głupocie podjęło plan szybkiego i małonakładowego wzbogacenia się. 

Siedemnastoletni Krystian oraz dwudziestodwuletni Piotr, za pomocą zwykłego komputera i solidnej drukarki, postanowili założyć swoją prywatną, a pierwszą w Rożnowie, wytwórnię papierów wartościowych. Tak dokładniej, to zaczęli drukować fałszywe banknoty Narodowego Banku Polskiego.

Skupili się raczej na średnich nominałach, czyli 50-cio i 20-to złotówkach, które rzadko są badane. Po druku i zmięciu ich, aby wyglądały na używane, osobiście wprowadzali banknoty do obiegu w rożnowskich spożywczakach i obornickich pabach. Interes zaczynał iść pełną parą, zaś zyski w stosunku do kosztów były imponująco duże. 

Cieszyli się młodzi „drukarze”, cieszyły się też ich rodziny. Aż tu nagle w mroźny zimowy poranek do drzwi mieszkań pomysłowych biznesmenów zapukali funkcjonariusze policji kryminalnej z obornickiej komendy i najzwyczajniej w świecie, ku przerażeniu rodzin, założyli im na sprytne łapki chłodne kajdanki. Skonfiskowano też cały sprzęt komputerowy, nierozprowadzone jeszcze banknoty i inne gadżety. 

Młodzieńcom grozi teraz kilkanaście lat wiezienia, ponieważ fałszowanie pieniędzy według polskiego prawa jest zbrodnią. Nadto Piotr był już karany za pobicie, co może w znacznym stopniu zaważyć na ocenie sądu. 

Ciekawostką może też być może fakt, iż w przeszłości wuj jednego z naszych „bohaterów” rozprowadzał za młodu fałszywe złotówki. I jak to czasem historia lubi się powtarzać, a nauka idzie sobie w las.

Podobne artykuły