Żuromski zarzuca władzom powiatu szastanie pieniędzmi i działanie na wariackich papierach

POWIAT OBORNICKI. Powiat obornicki jest kontrowersyjnie zarządzany i biedny, więc niewiele buduje. Jeśli są gdzieś chodniki przy drogach powiatowych, to są w opłakanym stanie, bo nie ma za co ich remontować. W tej sytuacji poszczególne gminy przekazują co pewien czas władzom powiatowym własne pieniądze, aby te budowały wzdłuż swoich dróg chodniki. Dał już pieniądze wójt gminy Ryczywół, by powstał chodnik przy powiatówce. Dały władze Obornik 60 tysięcy złotych na chodnik przy Obrzyckiej. 

Na chodnik w Ryczywole nie ma jednak dostatecznie pieniędzy, gdyż jak to wyliczył Kazimierz Zieliński, wystarczy ich zaledwie na połowę chodnika. Starosta Wańkowicz tłumaczył, że pieniędzy było więcej, ale wydali sporo na projekt i mapy. – W tej sytuacji wybudujemy cześć chodnika, jedynie od stacji paliw do toru. I jeszcze kawałek od Rynku do początku starego chodnika. Jednak to tylko plan, bo nie wiadomo ile wyjdzie z przetargu. Nie znajdziemy już w budżecie pieniędzy, aby dokończyć tę inwestycję. Czynimy starania aby nam dołożyła 125 tysięcy gmina Ryczywół. My wtedy będziemy moralnie zobowiązani wybudować im kawałek chodnika przy Kolejowej i przy Mickiewicza – wyjaśniał starosta. 

Słuchając tego był starosta Antoni Żuromski wyraził stanowczy sprzeciw wobec sposobom wydawania przez władze powiatu gminnych pieniędzy. – Jeżeli coś robimy, to trzeba wiedzieć po co? Jak wygląda sprawa chodnika przy Obrzyckiej? Najpierw wybudowany błyskawicznie chodnik jeden. Zarośnięty dziś i strasznie zaniedbany. Potem dwa lata dyskusji, jak to uregulować z gminą i z Lasami, bo to nie było od samego początku tak zrobione jak należy. Każdy kto wykonuje inwestycję, musi wykonać kalkulację, by wiedzieć czy go stać na nią. A tutaj po prostu króciutko, bo nam dano 60 tysięcy z gminy Oborniki, bo jest też dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej. A to nie polskie pieniądze? To nie darowizna. To współudział. Szastanie tym bez przygotowania. 

– Bo ja sobie teraz przez pięć minut przy stole biorę i kreślę od tej strony, od tamtej strony – zakpił z powiatowych „projektantów” – i ja mam podjąć decyzję, ile wydamy? 60, 80 czy 100 tysięcy? Zamiast kalkulacji, to się mówi a może krawężnik zmienimy, a może weźmiemy tego czy tamtego? Uważam, że tak działać nie można, bo to jest działanie na wariackich papierach. 

Zarządu powiatu bronił radny Olejnik twierdząc, że Żuromski pomylił inwestycje. Na koniec zarzucił Żuromskiemu: działa pan destrukcyjne, żeby mieć poklask, a tutaj nas ośmieszyć. 

Na ripostę nie musiał czekać długo. – Pan Olejnik był członkiem zarządu poprzedniej kadencji i doskonale powinien pamiętać, jak sprawy wyglądały – stwierdził były starosta i przypomniał Olejnikowi, że kuriozalny chodnik wzdłuż Obrzyckiej był wykonany przez zarząd dróg powiatowych, więc on za to odpowiada. Adam Olejnik jednak pamiętał, że trzeba było, a ten chodnik powstał na jednego człowieka. 

Cokolwiek to miało znaczyć, do sporu też włączył się Gustaw Wańkowicz, aby wyjaśnić, że dawniejszy chodnik nad tym obecnym będzie rozebrany i położony na składowisku, a potem w innym miejscu. Wyraził tez dziwną nadzieję, że wykonawca zrobi to za darmo.

Podobne artykuły