Akt oskarżenia przeciwko proboszczowi Wojciechowi R. ze Słomowa

OBORNIKI, SŁOMOWO. Jest już gotowy akt oskarżenia przeciwko księdzu Wojciechowi R.  Sporządziła go prokuratura rejonowa w Obornikach i w najbliższych dniach prześle do sądu.

Przypominamy, że ksiądz R. jest słomowskim proboszczem. W sierpniu, prowadząc samochód, uderzył w Słomowie 12-letnią rowerzystkę, która wtargnęła nieprawidłowo na wiejską jezdnię. Choć ksiądz nie jest oskarżony o samo spowodowanie wypadku, okazało się, że w momencie zdarzenia był pijany. 

Badanie krwi potwierdziło, że miał w żyłach promil alkoholu. Zdaniem prokuratury Wojciech R. popełnił przestępstwo. Jeżeli sąd podzieli zdanie oskarżyciela, grozi mu za ten czyn wieloletnia utrata prawa jazdy oraz kara więzienia. 

Na niekorzyść księdza przemawiają, wg prokuratury, także inne fakty.  Już wcześniej raz utracił prawo jazdy za prowadzenie w stanie nietrzeźwości. Ponadto nieszczęsnego dnia w sierpniu zbiegł z miejsca wypadku. Co prawda do momentu odjazdu karetki pogotowia był w miejscu, gdzie dziecko uległo ciężkim obrażeniom, jednak zanim przybyła policja, Wojciech R. oddalił się, nie czekając na stróżów prawa. 

Jak nam wyjaśniali policjanci, tylko szacunek stróżów prawa wobec sutanny i gęste tłumaczenie Wojciecha R. uratowały go przez zatrzymaniem w areszcie. Bowiem każdy, kto wypadek spowodował a własnowolnie oddali się z miejsca wypadku, winien zostać osadzony w areszcie, aż do momentu zebrania wszystkich dowodów związanych ze zdarzeniem – tak stanowi prawo.

Nie ma już wątpliwości, że Wojciech R. zasiądzie na ławie oskarżonych. Trudno dzisiaj orzekać o karze. Tą wymierzy sąd, jeżeli uzna proboszcza za winnego.

Kodeks karny zakłada w tym przypadku karę pozbawienia wolności do lat 2. Jest jednak szansa na czasowe zawieszenie pobytu w więzieniu tytułem próby. To jednak nie będzie jeszcze koniec problemów. Jak wynika z kilku przebadanych przez nas podobnych spraw, księdzu grozi też grzywna wysokości ok. 3/4 jego pensji netto, lecz nie mniej niż 1 000  zł. Będzie musiał pokryć koszty postępowania i liczyć się z zakazem  prowadzenia pojazdów na trzy lata. Po tym czasie konieczne jest zdanie ponownego egzaminu. Sąd może też orzec nawiązkę na którąś z organizacji, np. stowarzyszenie pomagające ofiarom wypadków. Rozważy też zapewne podanie wyroku do publicznej wiadomości. Na koniec trzeba się całkiem serio liczyć ze skierowaniem na badania psychologiczne oskarżonego. To kosztuje około 400 zł.

Podobne artykuły